Logowanie do konta użytkownika
Konto użytkownika
Imię i nazwisko/nick
E-mail
Hasło
Powtórz hasło
Newsletter
Więcej

Żywokost wraca do łask

25 września 2018
Autor: Zbigniew T. Nowak

Za czasów naszych praprababek żywokost lekarski uchodził za lek pierwszej pomocy, kiedy dokuczały ludziom bóle stawów lub przydarzało się złamanie kości. Był już taki czas, gdy o tym niezwykłym leku niemal zapomniano, ale dziś znów przechodzi swój renesans w medycynie. A wszystko dlatego, że jego dobroczynne właściwości potwierdziła nauka.

Lubi wilgotne łąki

Żywokost lekarski Symphytum officinale to roślina wieloletnia, o dużej żywotności. W medycynie ludowej znany był powszechnie jako żywy gnat lub kosztywał. Potocznie nazywano go jeszcze „polskim żeń-szeniem”. Najczęściej wyrasta do wysokości 60–70 cm, ale bywa że i do 1 metra. Liście żywokostu są jasnozielone lub szarozielone, szerokie, lancetowate. Całą roślinę pokrywają dość szorstkie włoski. Posiada śluzowaty sok. Jej kwiaty wyrastają na szczytach rozgałęzionych pędów – mają najczęściej kolor fioletowoczerwony. Roślina ta kwitnie od maja do lipca, czasem powtarza kwitnienie wczesną jesienią.

Żywokostu należy szukać na wilgotnych łąkach i pastwiskach. Rośnie tam często przy rowach, strumieniach, niekiedy przy stawach. Bywa też spotykany gdzieś przy wiejskich płotach, przydrożach lub w miejscach zupełnie opuszczonych. Niekiedy znosi nawet niewielki półcień. Nie lubi natomiast ziemi ani zbyt suchej, ani mało zasobnej w próchnicę.

Lekiem są korzenie żywokostu. Wykopuje się je z ziemi w jesieni lub bardzo wczesną wiosną, następnie dokładnie płucze w kilku wodach, kroi na małe kawałki i suszy sprawnie, np. w lekko podgrzanym piekarniku lub minisuszarni domowej (są one dostępne w sklepach). Warto wiedzieć, że zbyt długie suszenie w niedostatecznie ciepłych i przewiewnych pomieszczeniach powoduje szybkie pleśnienie tego surowca. Często w kuracjach wykorzystuje się świeżo zebrane korzenie tej rośliny (np. po utarciu na tarce – do produkcji domowych maści i balsamów).

Korzeń żywokostu zawiera przede wszystkim alantoinę (0,75–2,55%) o działaniu gojącym. Gromadzi także polisacharydy, związki fenolowe (kwasy rozmarynowy, chlorogenowy, salicylowy itd.), trójterpeny, saponiny oraz alkaloidy pirolizydynowe. Wśród związków leczniczych na uwagę zasługują jeszcze glikopeptydy o udokumentowanym naukowo działaniu przeciwzapalnym.

W aptece św. Hildegardy

Przyjrzyjmy się na chwilę samej łacińskiej nazwie rodzajowej żywokostu Symphytum. Botanik Karol Linneusz nie bez znaczenia utworzył ją od dwóch greckich słów: symphein, co oznacza zrastać się oraz phyto - roślina. Roślinę tę bowiem, jak już wspomniałem we wstępie, ceniono przede wszystkim przy złamaniach kości i dla przyspieszenia gojenia ran. O jej wielu zaletach leczniczych pisano już w starogreckich i starorzymskich księgach medycznych.

Najwięcej chyba miejsca poświęcił żywokostowi w swym dziele De materia medica słynny medyk żyjący w I wieku po narodzeniu Chrystusa – Dioskurides (nadworny lekarz samego Nerona i Wespazjana). Leczył nim też powszechnie np. rany legionistów rzymskich zranionych w bitwach. Cenił go medyk czasów renesansu – Paracelsus (nazywany ojcem medycyny nowożytnej). On także zalecał używać leków sporządzonych z tej rośliny przy trudno gojących się i ropiejących ranach. Wreszcie żywokost lekarski był i jedną z ulubionych roślin leczniczych świętej Hildegardy z Bingen. Święta ta miała go z kolei nazywać w swych księgach consolida – od łacińskiego słowa consolidare, co znaczy umacniać, łączyć, zespalać.

Na bolące stawy i stłuczenia

O żywokoście lekarskim jako niezastąpionym leku stosowanym przy wielu dolegliwościach kości i stawów piszę w mojej nowej książce „Zioła z polskich łąk”.

Od jakiegoś czasu, z uwagi na zawartość alkaloidów pirolizydynowych, które działają hepatotoksycznie (uszkadzają komórki wątrobowe), korzeń żywokostu jest zalecany tylko do użytku zewnętrznego, np. w postaci wyciągu olejowego, maści, żelu lub okładu, które z wielkim powodzeniem stosuje się w stłuczeniach, skręceniach, zwichnięciach, kontuzjach, bolących stawach, gdzie stwierdza się obrzęk lub stan zapalny o różnym podłożu. Skuteczność w usuwaniu i łagodzeniu bólu po zastosowaniu leków z żywokostu jest porównywalna do powszechnie stosowanych niesteroidowych leków przeciwzapalnych, co potwierdziły wiarygodne badania przeprowadzone w ostatnich latach na Uniwersytecie w Oklahomie (USA). Korzeń tej cennej rośliny niesie pomoc przede wszystkim w osteoartrozie kolana, urazach stawu skokowego, ostrym i umiarkowanym bólu kręgosłupa (np. wskutek zaawansowanych stanów zwyrodnieniowych), tzw. łokciu tenisisty, reumatoidalnym zapaleniu stawów itd.

Kiedyś opowiadano mi też, jak za pomocą domowej maści z korzeni żywokostu i smalcu wyleczono w dawnych czasach zakażenie kości wywołane otwartym złamaniem.

Leki z tej rośliny sprawdzają się jeszcze w trudno gojących, ropiejących ranach, skaleczeniach, owrzodzeniach i czyrakach.

Chcesz się leczyć żywokostem – koniecznie o tym pamiętaj!

Ani korzeni, ani ziela (część nadziemna roślin), ani kwiatów żywokostu lekarskiego nie powinno się stosować wewnętrznie – pomimo, że w niektórych poradnikach zielarskich zaleca się często taki sposób. Jest to zbyt ryzykowne z uwagi na wspomniane już alkaloidy pirolizydynowe, które uszkadzają komórki wątroby.

Balsam babuni ze smalcu gęsiego i żywokostu

Składniki:
1 szklanka utartych świeżych korzeni żywokostu lekarskiego,
1½ szklanki smalcu gęsiego.

Przygotowanie:
Korzenie żywokostu lekarskiego (przygotowane np. wczesną wiosną) dokładnie umyć w kilku wodach, osuszyć i zetrzeć na tarce o drobnych otworach. Umieścić w słoiku, zalać rozpuszczonym smalcem gęsim i wstawić do niewielkiego garnka z wodą – na jego dnie ułożyć wcześniej złożoną w kilka warstw ściereczkę. Powoli doprowadzić do wrzenia, ciągle mieszając drewnianą łyżką składniki w słoiku. Gotować około 10–12 minut. Zdjąć z ognia, odstawić na noc. Na drugi dzień delikatnie podgrzać smalec, odcedzić i wycisnąć mocno przez gazę resztki korzeni. Zlać do dobrze wyparzonego niewielkiego słoika lub małych szklanych pojemniczków po zużytych kremach. Zawsze przechowywać w lodówce.

Stosowanie:
Balsam ten stanowi znakomity lek do masażu i okładów obolałych stawów i kręgosłupa oraz mięśni kilka razy dziennie (przy uporczywym bólu i ostrym urazie). Trzeba robić przerwy w kuracji tym specyfikiem (nie zaleca się go używać zbyt długo – do 4–6 tygodni, szczególnie do leczenia zranień).

Pożytek dla zdrowia:
Balsam według tej receptury to wyjątkowy lek zalecany przy wszelkich urazach stawów (skręcenia, zwichnięcia), kości oraz stłuczeniach. Pomaga szybciej zregenerować uszkodzenia kości i stawów, oddala ból spowodowany reumatyzmem, artretyzmem oraz przeciążeniem (np. po długich wędrówkach, wysiłku fizycznym). Łagodzi obrzęki stawów. Niesie szybką pomoc w sztywności stawów wywołanej stanem zapalnym lub zwyrodnieniowym. Ułatwia normalne poruszanie się w zaawansowanym artretyzmie i reumatyzmie. Idealny specyfik dla sportowców.

Źródło: Portal Medycyny Naturalnej

Fot.: Zbigniew T. Nowak

Komentarze:
Przepisz tekst z obrazka:
DYNPV
O nas
Redakcja Portalu Medycyny Naturalnej grella.pl
40-022 Katowice, ul. Damrota 6
tel.: (32) 257 15 90
kontakt@grella.pl
Redaktor naczelny: Aldona Minorczyk-Cichy
Znajdz nas
Zapisz się do newslettera i otrzymuj comiesięczną porcję wieści.