Logowanie do konta użytkownika
Konto użytkownika
Imię i nazwisko/nick
E-mail
Hasło
Powtórz hasło
Newsletter
Więcej

W cieniu dobrego drzewa

10 czerwca 2019
Autor: Bogna Wernichowska

Największe rośliny, jakie rodzi ziemia, pojawiły się miliony lat przed ludźmi – i od zawsze, w każdej epoce i kulturze towarzyszyły człowiekowi. Uosobienia bóstw, tak dobrych, jak i nieprzychylnych, siedziby istot nadnaturalnych, demonów czy duchów przodków.

Znaczenie drzew

W symbolice wszystkich kultur drzewa miały niezmiernie różnorodne znaczenia: od osi, na której wspiera się świat, poprzez żywotną siłę ciągłego odradzania się natury, mądrości i wiedzy, długowieczności i płodności, wzniosłości ducha i mądrości.
Wszystkie ludy żyjące na świecie miały swoje święte drzewa oddane w opiekę bogom. Rzymianie, Celtowie, ale także Słowianie szczególną czcią otaczali dęby, jawory, jesiony i lipy. A spośród rodzących jadalne owoce – jabłonie, figi i orzechy.

Reliktem pogańskich wierzeń są kultywowane do pewnego stopnia i dziś zwyczaje, by w pobliżu domu sadzić drzewa należące do określonych gatunków. Zarówno szlacheckie siedziby, jak i chłopskie domostwa – od frontu, a mieszczańskie kamieniczki od strony podworców bądź ogrodów ocieniały posadzone przez pierwszych właścicieli domowe drzewa zapewniając cień w upalne dni, śpiew ptaków wiosną, a ochronę od wichrów jesienią i zimą.

O domowe drzewa zwykle troskliwie i pieczołowicie dbano, ścinano usychające czy złamane przez burze gałęzie, a tzw. kalendarze gospodarskie i poradniki podawały receptury na sporządzanie specyfików, jakimi ratowano uszkodzone drzewa. Były mikstury którymi nacierano pnie zaatakowane przez owady, szkodniki i maści do smarowania nadłamanych konarów czy gałęzi, aby nie usychały. W niektórych przypadkach były to środki skuteczne, o czym wspominali nawet XIX–wieczni pamiętnikarze.

Dr Stanisław Morawski, współczesny Adamowi Mickiewiczowi, takim właśnie balsamem wyleczył rosnące przed jego domem ponad stuletnie lipy, których konary uszkodziła gwałtowna lipcowa nawałnica w 1836 roku. Zalecał ten specyfik sąsiadom, których ulubione drzewa ucierpiały od wichrów i piorunów.

Lipa dobrej mocy

Sławą drzew dobrej mocy cieszyły się wśród Słowian lipy. Jako że dawały nie tylko cień i upojny zapach kwiatów w letnie dni, ale i pokarm dla pszczół. A miód lipowy od zawsze uważany był zarówno za przysmak, jak i nieodzowny składnik ulubionego alkoholowego napitku, a także rozlicznych domowych medykamentów. Napar z kwiatu lipy leczył rozmaite dolegliwości ciała i ducha (aż do końca XIX w. polecano go jako środek kojący melancholię i histerię), a popiół z lipowych gałązek zmieszany z solą przywracał zębom upragnioną biel.

Lipy sadzono też z okazji ważnych i pomyślnych wydarzeń rodzinnych, z narodzinami córek na czele. Niekiedy obok drzewa umieszczano kamień z wyrytym imieniem i datą przyjścia na świat dziewczynki. Do dziś w dawnych dworskich ogrodach można znaleźć ponad stuletnie lipy upamiętniające przedstawicielki pokoleń, które odeszły w przeszłość.

Drzewa te roztaczać miały szczególnie dobrą aurę, chroniąc ludzi i zwierzęta żyjące w ich cieniu. A jeśli padały pod toporem drwali dostarczały drewna na sprzęty potrzebne ludziom od narodzin do zgonu. W lipowych kołyskach dzieci rosły zdrowo, strawa spożywana łyżką z takiego drewna nie mogła zaszkodzić, a zmarli zaopatrzeni na wieczność w lipową skrzynię nie powracali, by w widmowej postaci nękać żywych.

Orzech włoski drzewo rozkoszne

Epoka renesansu przyniosła modę na sadzenie przed gankami bogatszych siedzib bodaj jednego „drzewa rozkosznego”, jak nazywano wówczas orzechy włoskie. Zapach orzechowych liści odstraszał uprzykrzone owady, a latem kiedy domową sforę zwykle trapiły pchły, służba kąpała psich ulubieńców w wywarze z orzechowych liści, co uwalniało je od kąśliwych żyjątek. Obfity zbiór orzechów był radością dla domowników. Część zrywano jeszcze nim dojrzały, zalewając zielone kulki alkoholem, aby otrzymać nalewki skuteczne w żołądkowych spazmach, stanach zapalnych dziąseł, jak również dodające bystrości myślom i ostrego dowcipu.

Wywar z kory orzecha polecano jako środek kryjący przedwczesną siwiznę, a mężczyźni których natura obdarzyła nieatrakcyjnym rudym bądź płowym zarostem mogli skutecznie przyciemniać brody i wąsy smarując je na noc orzechowym balsamem.

„Rozkoszne drzewo” nawet starzejąc się i padając pod ciosami topora wciąż służyło człowiekowi. Wiekowy pień pokryty zgrubieniami i naroślami, pocięty na deski, dawał niezwykły i ceniony przez wytwórców mebli rysunek słojów pięknie prezentujących się w wytwornych meblach – damskich biurkach, sekretarzykach i szafkach. W pełni więc zasługiwał orzech włoski na sławę dobrego drzewa.

Źródło: Portal Medycyny Naturalnej

Fot.: Pixabay License
Obraz Johannes Plenio z Pixabay

Komentarze:
Przepisz tekst z obrazka:
BQUYE
O nas
Redakcja Portalu Medycyny Naturalnej grella.pl
40-022 Katowice, ul. Damrota 6
tel.: (32) 257 15 90
kontakt@grella.pl
Redaktor naczelny: Aldona Minorczyk-Cichy
Znajdz nas
Zapisz się do newslettera i otrzymuj comiesięczną porcję wieści.