Logowanie do konta użytkownika
Konto użytkownika
Imię i nazwisko/nick
E-mail
Hasło
Powtórz hasło
Newsletter
Więcej

(Jak) wyjść poza osądzanie

30 kwietnia 2019
Autor: Beata Paterska

Wszystkie wiarygodne drogi duchowe i metody duchowego uzdrawiania zwracają uwagę na zaniechanie wydawania osądów. Ocenianie siebie i innych zawsze prowadzi do bólu, poczucia oddzielenia, naprzemiennie wtrąca nas w rolę ofiary lub sprawcy, wywołuje poczucie winy, albo każe szukać winnych na zewnątrz. Nieustannie utrzymuje nas na pozycji: my contra inni.
Jest zarzutem stawianym Bogu, światu i ludziom, że nie są wystarczająco dobrzy.

Emocjonalna klatka

Osądzanie trudnych dla nas bądź bolesnych sytuacji, zdarzeń i związanych z nimi ludzi jest daremną próbą oddzielenia się od nich. Jest związane z posiadaniem racji, że to ktoś inny się myli lub jest winny. Tak naprawdę tworzy to jeszcze więcej cierpienia, ponieważ zamyka nas w emocjonalnej klatce poczucia skrzywdzenia i nie dopuszcza do nas procesu transformacji i uzdrowienia, bo przecież mamy rację, już osądziliśmy siebie, innych, świat.

Warto tutaj ku opamiętaniu się, przypomnieć sobie Dobrą Nowinę i słowa Jezusa: Nie sądźcie, a nie będziecie sądzeni; nie potępiajcie, a nie będziecie potępieni; odpuszczajcie, a wam będzie odpuszczone. Dawanie i otrzymywanie jest jednym. I w następnym akapicie Ewangelii Mateusza rzadziej cytowany fragment Jego nauczania: Czy może niewidomy prowadzić niewidomego? Czy nie wpadną w dół obydwaj? Nic nas tak nie zaślepia na widzenie i rozpoznawanie Rzeczywistości, jak właśnie osądzanie i wartościowanie. Dół jest pułapką, w której tkwimy, gdy ferujemy wyroki o sobie i otaczającym świecie.

Zwalnianie pola - życiu

Porzucenie nawyku oceniania innych nie oznacza, że przestaniemy dostrzegać błędne zachowania innych, że staniemy się naiwni. Wręcz przeciwnie: doznamy uwolnienia od cierpienia, na które skazywaliśmy samych siebie oczekując, by ktoś zachował się „właściwie”. Teraz wiemy, że to czyjeś uwarunkowanie, nieświadome schematy i wyuczone wzorce zachowania. Ale już nie bierzemy tego do siebie. A rezygnując z etykietowania ludzi, możemy prawdziwie się z nimi spotkać. Z nimi a nie z naszymi oczekiwaniami i wyobrażeniami, jacy powinni być.

Patrząc na człowieka przez pryzmat oceniania i wyciągania wniosków na jego temat, stwarzamy ograniczenia, które stają się więzieniem nie tylko dla tej osoby, ale również dla nas. Gdy spoglądamy poza uwarunkowania, wyzwalamy zarówno siebie, jak i drugą osobę. Widzimy ją i akceptujemy taką, jaką jest. Przez tę wewnętrzną akceptację i brak oporu wobec tego, co jest, zwalniamy pole życiu, mocy większej od nas i to właśnie dlatego okoliczności wtedy ewoluują i zmieniają się na lepsze.

Praktyka czyni mistrza

Ocenianie, zajmowanie stanowiska, posiadanie własnego zdania na każdy temat, jest tak powszechne i głęboko wrośnięte w naszą codzienność i schematy myślowe, że nawet nie zauważamy własnej reaktywnej postawy wobec ja/my i „reszty świata” jak mawiamy.

Jak się tego oduczyć? Obserwować i doświadczać, nie tworzyć dodatkowego scenariusza wokół wydarzeń. Powstrzymać umysł przed nawykowym komentarzem do rzeczywistości. Zacznijmy od rzeczy mniejszej wagi np. pogody: zamiast co za okropna pogoda, wystarczy: dzisiaj pada, jest chłodno. Potem przejdźmy do praktykowania nieoceniania wobec zachowania otaczających nas ludzi: spóźnił się, nie oddzwonił, zapomniał... zamiast: jak mógł mnie tak potraktować, jest nieodpowiedzialny itp. I obserwujmy, co się wydarzy?

„Nazywanie czegoś złym powoduje emocjonalny skurcz wewnątrz ciebie. To on odcina cię od samej potęgi życia. Jeśli pozwolisz sobie być, bez oceniania i nazywania tego, co wytrąciło cię z równowagi, nagle będzie ci dostępna niezwykła moc”- czytamy u Eckharta Tolle w książce „Mowa ciszy”.

Kurs Cudów

Według „Kursu Cudów” - domowego kursu rozwoju świadomości, to właśnie osądzanie i związany z nim brak przebaczenia są główną przyczyną bólu i cierpienia. To osąd i wydany emocjonalnie i mentalnie wyrok skazują nas na piekło, którego doświadczamy rozpamiętując doznane krzywdy i zły obraz sprawcy w umyśle. Powraca zaś Pokój - stan nieba, gdy odpuszczamy sobie i innym.

Dobrze jest pamiętać, że nie mamy stosownych kompetencji, by móc osadzić daną sytuację. Ileż to razy wydawało się nam, że znaliśmy wszystkie „fakty”, a myliliśmy się w ocenie i postrzeganiu czegoś lub kogoś.

Sąd Ostateczny - Karta Tarota o tej nazwie na płaszczyźnie mistycznej mówi o dniu, w którym po raz ostatni ocenimy siebie lub kogoś innego, w którym odzyskamy Świadomość, przebudzimy się do swojej prawdziwej boskiej Tożsamości, a Bóg osądzi nas jako bez winy i nazwie swoimi umiłowanymi Dziećmi.

Źródło: Portal Medycyny Naturalnej

Fot.: Pixabay License
Obraz klimkin z Pixabay

Komentarze:
Przepisz tekst z obrazka:
ZCPWD
O nas
Redakcja Portalu Medycyny Naturalnej grella.pl
40-022 Katowice, ul. Damrota 6
tel.: (32) 257 15 90
kontakt@grella.pl
Redaktor naczelny: Halina Jurkowska
Znajdz nas
Zapisz się do newslettera i otrzymuj comiesięczną porcję wieści.