Logowanie do konta użytkownika
Konto użytkownika
Imię i nazwisko/nick
E-mail
Hasło
Powtórz hasło
Newsletter
Więcej

Medycyna naturalna: Hormony w praktyce jogi

27 kwietnia 2019
Autor: Jolanta Talarczyk

Człowiek orkiestra, tak nazywa się ludzi takich jak ona. Lidia Machaj jest dziennikarką, nauczycielką akademicką, prezesem Stowarzyszenia Medycyny Komplementarnej i Alternatywnej „Cztery Pory Życia”, ekolożką, instruktorką: jogi, terapii tańcem, tańca hula i polinezyjskiej pracy z ciałem. Dla mnie jest przede wszystkim wulkanem pozytywnej energii oraz prekursorką i propagatorką jogi hormonalnej w Polsce.

Joga: łatwo, lekko i przyjemnie

Kiedy 12 lat temu trafiłam na jej warsztaty w Górnośląskim Centrum Kultury powiedziałam sobie: - Ja chyba śnię. Na matach zobaczyłam panie po 70. czy 80. wykonujące takie „ćwiczenia”, które dla mnie były niewykonalne, choć byłam wówczas od nich młodsza o kilka dekad. Lidia Machaj usprawniła mnie w ciągu ośmiu miesięcy. Chodziłam na warsztaty regularnie raz w tygodniu. Zajęcia trwały półtorej godziny. W domu jogi nie praktykowałam, czyli ordynowałam sobie minimum treningowe. Wystarczyło, żeby pozbyć się kłopotów ze snem i bólu kręgosłupa oraz pożegnać problemy z koncentracją, huśtawką nastrojów, uderzeniami fal gorąca.

Były to przypadłości związane z moim trudnym wtedy wiekiem. A chciałam znowu być piękna i młoda. Metryki nie udało się cofnąć, ale odzyskałam wigor i ochotę na życie. Instruktorka pokazała mi jogę łatwą, lekką i przyjemną, taką dla każdego. Nauczyła mnie przede wszystkim oddychać, pomogła mi rozluźnić kręgosłup i odblokować wszystkie stawy. Oczywiście dzieliła się swoimi umiejętnościami i wiedzą nie tylko ze mną. Każdy wynosił z jej warsztatów bagaż doświadczeń takich, jakich akurat w danym etapie swojego życia, potrzebował. Uczestnicy byli w różnym wieku i z odmiennymi potrzebami trafiali na jej zajęcia.

Bezpiecznie, bez sekciarstwa

Szukając dobrego rozwiązania moich ówczesnych problemów kondycyjnych przed laty skorzystałam z rekomendacji moich znajomych. Polecili mi jogę hormonalną. Pożyczyli mi nawet książkę Dinah Rodrigues o walorach podręcznikowych, jak mnie przekonywali. Po pobieżnej lekturze doszłam do wniosku, że bez fachowego instruktażu sama tego nie opanuję. Nie miałam, żadnych doświadczeń. Zajęcia jogi: asany i pranajamy Lidia Machaj, prowadziła wówczas w ramach Ośrodka Edukacji Kulturowej, który współtworzyła w Górnośląskim Centrum Kultury.

- Chcieliśmy, jako grupa odpowiedzialnych ludzi, dostarczyć całotygodniową ofertę ruchową i rozwojową, bezpieczną, wolną od sekciarstwa. Zajęcia z jogi hormonalnej były naturalną odpowiedzią na szczególne zainteresowanie. Już w pierwszym roku z naszej oferty skorzystało prawie 100 kobiet – wspomina Lidia Machaj

Polskie wydanie książki Dinah Rodrigues „Joga Hormonalna”, która ukazała się w Wydawnictwie KOS, Lidia Machaj prezentowała w 2006 roku na targach „Bliżej zdrowia, bliżej natury”. Podkreślała wtedy, że jest w pełni odpowiedzialna za 12 proc. tej książki, bo tyle mogła zmienić w pierwotnej wersji. To ona jest na wszystkich zdjęciach w tym specyficznym podręczniku. Wybrane do druku fotografie i komentarze zostały tak dobrane, aby były jak najbardziej „czytelne” dla osób korzystających z książki. Wkrótce ukaże się jej nowa wersja.

Specjalnie dla polskich kobiet

Aktualnie Lidia Machaj przygotowuje podręcznik: „Joga hormonalna w klimacie umiarkowanym''. Zapewnia, że będzie to wydanie rozszerzone i dostosowane do potrzeb kobiet w naszej szerokości geograficznej. Europejki żyją w innych warunkach klimatycznych niż Brazylijki i inaczej też przekwitają. Zmorą Europy jest nadmiar estrogenów w wodzie i jedzeniu, a zatem droga do równowagi hormonalnej musi być zdecydowanie inna. Często podawane w reklamach środków HTZ objawy menopauzy to uderzenia gorąca. Nic bardziej błędnego. W praktyce okazało się, że winowajcą jest „cukier'”, co potwierdziło wykonanie „złotego standardu”. A tym terminem określa się, najbardziej optymalne zdaniem klinicystów postępowanie medyczne w rozwiązywaniu określonego problemu, oparte na niepodważalnych dowodach medycznych.

- Dinah Rodrigues opracowała specyficzną formę terapii hormonalnej dla Brazylijek, które w pewnym okresie gwałtownie się starzeją, co wynika z gospodarki hormonalnej ich organizmu. W naszym klimacie kobiety mają inne poziomy estrogenów i progesteronu, inaczej się odżywiają. Tempo życia i aktywność zawodowa Polek wymaga odpowiednio dla nich dobranych zestawów asan, które wpływają na funkcjonowanie tarczycy i przytarczyc. Przez aktywność ruchową stymuluje się przysadkę mózgową i szyszynkę. Przysadka mózgowa steruje układem hormonalnym decydującym o naszej aktywności i koncentracji, a szyszynka odpowiada za regenerację organizmu. W jodze hormonalnej, jak w każdej jej innej formie, w pierwszym etapie koncentrujemy się na oddechu. Większość kobiet oddycha zbyt szybko i płytko. Ich oddech przypomina pompkę do roweru. Kilkanaście oddechów na minutę nie zapewnia płucom odpowiedniej porcji tlenu, nie pozwala pozbyć się zanieczyszczeń, w tym wdychanego smogu. Dlatego w Europie tak ważne jest przywrócenie fizjologii oddechu, zaktywizowanie i wzmocnienie mięśnia przepony i mięśni międzyżebrowych – wyjaśnia Lidia Machaj.

Joga w profilaktyce i rehabilitacji

Doświadczony instruktor jogi potrafi określić, ile czasu zajmie uczestnikom zajęć opanowanie podstawowych umiejętności i nabycie konkretnej sprawności. Oddech pogłębia się po około 6 tygodniach regularnych ćwiczeń. Prawdziwe efekty zaczynają się jednak po 3 miesiącach, kiedy oddech już „mamy we krwi”. Od pierwszych zajęć jogi hormonalnej - poza zestawem ćwiczeń dla osób w różnym wieku, o różnej budowie ciała i sprawności fizycznej i intensywną praktyką oddechową - uczestnicy uczą się relaksów i rozluźnień, na wiele różnych sposobów.

- Joga na całym świecie ma zastosowanie w profilaktyce i rehabilitacji. Jest bardzo pomocna w chorobach autoagresyjnych, takich jak Hashimoto czyli przewlekły stan zapalny tarczycy, owrzodzenie jelit, reumatoidalne zapalenie stawów. W tym wypadku niezwykle skuteczne i cenne są szczególne formy wizualizacji i aktywizacji neuroprzekaźników w oparciu o Radża Jogę. Zdarza się, że niektórzy ludzie szukają drogi na skróty, chcą natychmiastowych efektów i dochodzi do kontuzji, zrywają ścięgna, po prostu sami sobie robią krzywdę. Mamy tendencję do przeceniania mózgu, a trzeba się wsłuchać w ciało i traktować je z czułością. Czyli nic na siłę. Przy każdej aktywności ruchowej wszystko należy wykonywać do granicy bólu i odrobinę się cofnąć do swojej strefy komfortu, za tydzień lub dwa będzie można zrobić więcej. Czas, cierpliwość i ufność w doskonałość naszego ciała fizycznego, jego mechanizmów oczyszczania i samoregulacji czynią cuda – zapewnia Lidia Machaj.

Osoby praktykujące jogę bardzo dużą wagę przywiązują do snu i sposobu odżywiania. Uważają, że co najmniej dwa razy w tygodniu warto kłaść się do łóżka wcześnie, przed godz. 22, ponieważ to jest najlepszy czas na regenerację organizmu. A wtedy kolacja powinna być co najmniej cztery godziny wcześniej, a nie tuż przed snem, bo nie strawi się posiłku aż do rana. Potrzebna każdemu człowiekowi głęboka faza snu zależy od „wyłączenia” szyszynki, która wypoczywa w ciemności. Lubią ją także zmęczone oczy. Jeśli ktoś nie ma rolet dobrze zaciemniających okna, to może sobie pomóc maskami zakładanymi na oczy, takimi jak rozdają w samolotach. Można je też zastąpić jedwabną chusteczką. Dobry sen jest jak lekarstwo, ale nie uwalnia od kortyzolu.

Kortyzolu, który jest odpowiedzialny za gromadzenie się napięć w ciele, można się pozbyć tylko w ciągu dnia. Dlatego tak istotna jest aktywność ruchowa i odblokowywanie kanałów energetycznych – przypomina Lidia Machaj.

Korzystaj ze sprawdzonych metod

Prekursorka jogi hormonalnej w Polsce obecnie nie prowadzi otwartych dla każdego warsztatów. Szkoli „profesjonalistów”, instruktorów jogi, żeby oni mogli dzielić się swoimi umiejętnościami z jak największym gronem osób. Pociesza, że przygotowuje kursy e-learningowe dla zainteresowanych jej autorskimi programami profilaktyki zdrowotnej, przywracania równowagi hormonalnej, zarządzania stresem, oczyszczania organizmu oraz samoleczenia dla pacjentów z cukrzycą typu II. Przestrzega przy tym, by do medycyny niekonwencjonalnej podchodzić w sposób racjonalny i ostrożny. Uważa, że dobrym krokiem w tym kierunku jest powstanie w Polsce, podobnie jak w wielu innych krajach, Stowarzyszenia Medycyny Komplementarnej i Alternatywnej, które może kształcić, rekomendować lub ostrzegać.

- Zachęcam, aby szukać i znajdować tych wielu dobrych lekarzy, których mamy wokół, poszerzać swoją wiedzę na temat zdobyczy medycyny w tym personalizowanej - mówi Lidia Machaj.

Źródło: Portal Medycyny Naturalnej

Fot.: Pixabay License
Obraz AndiP z Pixabay

Komentarze:
Przepisz tekst z obrazka:
RJLWJ
O nas
Redakcja Portalu Medycyny Naturalnej grella.pl
40-022 Katowice, ul. Damrota 6
tel.: (32) 257 15 90
kontakt@grella.pl
Redaktor naczelny: Aldona Minorczyk-Cichy
Znajdz nas
Zapisz się do newslettera i otrzymuj comiesięczną porcję wieści.