Logowanie do konta użytkownika
Konto użytkownika
Imię i nazwisko/nick
E-mail
Hasło
Powtórz hasło
Newsletter
Więcej

Od bólu do motywacji

17 kwietnia 2019
Autor: prof. Zbigniew Królicki

Każdemu w życiu brakuje wielu rzeczy, ale podobno najbardziej wewnętrznej motywacji do działania, motywacji do zmian. Dlatego poświęcimy trochę uwagi praktycznej, właśnie życiowej motywacji. Być może poznanie jej mechanizmów, pomoże lepiej zrozumieć wszystko to, co przynosi nam życie. I najważniejsze – zrozumiemy swoje postępowanie, które jest tego przyczyną.

Pytania, pytania

Pytanie podstawowe, które ciśnie się teraz samo do głowy to: jakie warunki muszą być spełnione, co musi się wydarzyć, abyśmy w końcu zdecydowali się na zmianę? Część czytelników będzie zdziwiona i wręcz zaprotestuje: dlaczego „w końcu”, a może właśnie „na początku”?

A zatem zanim zaczniecie czytać ten tekst, odpowiedzcie sobie na kilka prostych, może trochę dziwnych pytań:
1. Dlaczego czytacie teksty w Szamanie i przyjeżdżacie na targi Bliżej Zdrowia, Bliżej Natury?
2. Dlaczego ostatnie Święta spędziliście z rodziną, a nie gdzieś w wymarzonych górach, w pensjonacie?
3. Dlaczego zdecydowaliście się ostatnio na te przecenione o 50 proc. buty?

Amerykański psycholog i motywator Antony Robbins uważa, że są dwa główne motywy rozpoczęcia zmian przez człowieka. Nazywa je „ucieczką od bólu” i „dążeniem do przyjemności”. W skrócie nazywane motywacjami „Od... Do” problemu. To takie swoiste postawy życiowe, które stają się powoli programami postępowania, cechami charakteru, przepisami na życie.

Motywacja: „Od bólu”

Osoby posługujące się stylem „Od”, muszą doświadczyć takiego poziomu niezadowolenia „bólu”, upadku, frustracji, że spowoduje to wewnętrzny bunt i w końcu, nieodpartą chęć zmiany. Bardzo często:

- najpierw dostrzegają problem, którego chcą uniknąć,
- są skoncentrowane na tym, czego chcą uniknąć,
- trudno im określić wyniki i cele,
- energię motywacji wyzwala kara, ból, upokorzenie,
- mówią, czego nie chcą,
- trudno im zacząć,
- rozważą wszystkie aspekty.

To właśnie taka postawa powoduje, że tkwimy w toksycznej pracy. Nie chcemy zauważyć rozwijającej się choroby. Godzimy się na szereg kompromisów, aby utrzymać związek. Tolerujemy nałóg. I dzieje się to tak długo, dopóki nie nastąpi moment kulminacyjny, tragiczny; dojdziemy do dna z przekonaniem, że gorzej być nie może.

Jeżeli na postawione wcześniej trzy pytania odpowiedziałeś, przykładowo tak:

- ponieważ choruję i szukam wszelkiej pomocy. Mam poważne problemy ze zdrowiem i chcę sobie z nimi poradzić. Nie chcę się nudzić w domu w weekend;
- bo nie chciałam wysłuchiwać potem przez rok tych komentarzy, że jestem samolubna, nierodzinna, aspołeczna bez rodzinnych uczuć.
- bo nie mam w czym chodzić. Stare buty są totalnie zniszczone. Była przecena 50 proc - nie lubię przepłacać.
Jesteś klasycznym przykładem motywacji „Od bólu”. Co ciekawe, u 70-80 proc. ludzi nastawienie „Od” jest głównym motywem działania.

Motywacja „Do przyjemności”

Jeżeli jednak twoje odpowiedzi na postawione trzy pytania są typu:

- ponieważ chciałam lepiej zadbać o swoje zdrowie a wiem, że profilaktyka jest najlepsza. Ponieważ lubię poznawać coś nowego; uczyć się i studiować, a medycyna naturalna jest moją pasją
- bo rodzina jest dla mnie wielką wartością, a spotkanie świąteczne ma dla mnie ogromne symboliczne znaczenie. Nie wyobrażam sobie, że można święta spędzić inaczej;
-bo chciałam mieć nowe eleganckie buty i chcę ładnie wyglądać. Skorzystałam z przeceny, bo lubię mieć dodatkowe pieniądze i wydać je na coś innego.

Bez wątpienia oznacza to, że jesteś typem: „Do przyjemności”.

Dążenie do przyjemności – jako motywator, jest dużo bardziej złożone i skomplikowane. Chyba też zdecydowanie trudniejsze. Znają je osoby o samodyscyplinie wewnętrznej. Można by je nazwać mistrzami profilaktyki. Takie osoby często powtarzają: wiem, że „ból” istnieje. Wiem że jest to „skutek”. Znam jego przyczyny, ale one mnie nie interesują. Nie będę wywoływał lub prowokował przyczyn. Nie muszę wcale doświadczyć bólu, aby żyć. Skoro nałogi i używki niszczą zdrowie, a ja jestem świadomy, co nikotyna powoduje w moim organizmie - to wcale nie muszę zrywać z nałogiem. Po prostu nie palę. Nie muszę chorować, aby zacząć dbać o zdrowie. Nie muszę mieć chorych stawów, aby zacząć ćwiczyć jogę, tai chi chan czy rytuały tybetańskie. Nie muszę przeżyć tragedii życiowej, aby zacząć zdrowo się odżywiać, medytować, zainteresować się życiem duchowym.

„Przyjemność” jako motywator, to również pole, na którym znakomicie czują się wizjonerzy i stratedzy. Potrafią przewidywać, planować, inwestować w przyszłość. Czasami nawet w bardzo odległą. Właśnie te wielkie, wydawałoby się odległe i nierealne cele, sprawy „ważne, ale niepilne”, są głównym inicjatorem zmian i postępowania. Dają siłę, upór, determinację, wewnętrzną pewność i spokój. A jednocześnie powodują uczucie radości, euforii, nieograniczonych możliwości. Swoistej fascynacji życiem. I najważniejsze - dają siłę do podejmowania akcji, działania, pracy.

Źródło: Portal Medycyny Naturalnej

Fot.: Pixabay License

Komentarze:
Przepisz tekst z obrazka:
UAVDZ
O nas
Redakcja Portalu Medycyny Naturalnej grella.pl
40-022 Katowice, ul. Damrota 6
tel.: (32) 257 15 90
kontakt@grella.pl
Redaktor naczelny: Aldona Minorczyk-Cichy
Znajdz nas
Zapisz się do newslettera i otrzymuj comiesięczną porcję wieści.