Logowanie do konta użytkownika
Konto użytkownika
Imię i nazwisko/nick
E-mail
Hasło
Powtórz hasło
Newsletter
Więcej

Matka medycznej marihuany

23 września 2018
Autor: AMC

Dorota Gudaniec ma trzy piękne córki i wspaniałego syna Maxa, o którego życie musiała stoczyć bitwę. Wyszła z niej zwycięsko i teraz pomaga innym, którzy potrzebują medycznej marihuany. Walczy o nich w Sejmie i w fundacji „Krok po kroku”. Dzieli się swoimi doświadczeniami, zaraża optymizmem, entuzjazmem.

Trudna historia Maxa

Urodziła Maxa kiedy miała 37 lat. Był dzieckiem wyczekiwanym, kochanym. Przyszedł na świat z zespołem Downa, ale to nie był problem. Chłopiec świetnie się rozwijał. Kiedy skończył pół roku, zaszczepiono go superszczepionką typu "pięć w jednym".

- Po tygodniu się okazało, że ma zespół Westa, jedną z najcięższych padaczek. Max przestał się z nami kontaktować – opowiada Dorot Gudaniec.

Rodzice chłopca pomocy szukali wszędzie. Zjeździli całą Polskę i pół Europy. Chłopiec przyjmował ogromne ilości farmaceutyków.

- Przeszliśmy przez kilkanaście różnych leków, w różnych konfiguracjach. Były okresy, w których dostawał po pięć leków neurologicznych naraz – wspomina matka Maxa.

Bez skutku. Jego stan się pogarszał. Pierwszym sukcesem było zastosowanie diety ketogennej. Napady padaczki zostały zredukowane o koło 80 proc. Wcześniej chłopiec leżał i drgał, jego mózg nie odpoczywał.

- Niestety padaczka wróciła. Trafiliśmy na OIOM do wrocławskiego szpitala. Sepsa, zakrzepica, kolejno wysiadały kolejne organy. Lekarze nie dawali nam żadnych szans. Wtedy przeczytałam o podobnym przypadku w USA, który udało się skutecznie leczyć dzięki medycznej marihuanie. Nasi lekarze nie chcieli o tym słyszeć. Straszyli mnie prokuraturą wyrzucali ze szpitala – wspomina mama Maxa.

Pomogła marihuana medyczna

Znalazła jednak lekarza, który zaryzykował i zalecił Maxowi przyjmowanie leczniczej marihuany. To dr Marek Bachański z Centrum Zdrowia Dziecka. Wcześniej to on zlecił też dietę ketogenną. Uzyskała pozwolenie Ministerstwa Zdrowia na jej sprowadzenie z Holandii. Kosztowało ją to wiele pracy i wysiłku. Lek musiała podawać dziecku... po kryjomu, bo lekarze w szpitalu nie pozwolili jej na to. Max wyzdrowiał. Wyszedł ze szpitala. Potem znowu wrócił tam na krótko z gorączką. Teraz czuje się znacznie lepiej. Jest szczęśliwym dzieckiem. Teraz nie ma już kilkuset napadów padaczki dziennie, a 1-5 miesięcznie. Zdarza się i taki miesiąc, że padaczka zupełnie odpuszcza.

- Daje nam wszystkim tyle radości, że nie potrafmy tego opisać. Dlatego postanowiłam opowiedzieć o swoich doświadczeniach innym. W 2011 r., żeby nie jeździć, nie szukać terapeutów, specjalistów, wymyśliłam sobie, że zorganizuję wszystko na miejscu dla Maxa, a przy okazji dla innych niepełnosprawnych i chorych dzieci – mówi Dorota Gudaniec. Swoją walkę o prawo do skutecznego leczenia dziecka opisuje na swoim blogu (maxepiimm.blogspot.com).

Max był pierwszym dzieckiem leczonym w Polsce z padaczki medyczną marihuaną. Obecne oficjalne pozwolenia na to ma niespełna 40 osób.
Chcesz wesprzeć fundację Doroty Gudaniec? Wejdź na www.fundacjakrokpokroku.org.pl.

Czym jest marihuana medyczna?

Marihuana, traktowana przez jednych jak niebezpieczny narkotyk, przez innych jest jako lekarstwo pomocne w leczeniu stwardnienia rozsianego, miażdżycy, RZS, jaskry, raka (w tym glejaka), depresji, czy AIDS. O jej właściwości spierają się naukowcy na całym świecie.

Wiadomo, że konopie jako ziele lecznicze stosowane było już w drugim tysiącleciu przed naszą erą na terenach Indii i Chin. Znano je też pod piramidami. Stosowano je pod postacią pasty lub oleju z nasion w celu leczenia ran, poparzeń i wrzodów. Dodatkowo jako środek przeciwzapalny, przeciwbólowy, zmniejszający lęk i poprawiający apetyt oraz pomagający walczyć z migrenami i bezsennością.

Angielska królowa Wiktoria stosowała konopie dla złagodzenia bólów menstruacyjnych. Na początku XX wieku znanych było co najmniej sto środków leczniczych, w których Cannabis stanowił istotny, jeśli nie jedyny składnik. Lekarstwa te były przepisywane na kilkadziesiąt różnych schorzeń.
Naukowcy dowodzą, że kannabonoidy zawarte w medycznej marihuanie zwalniają rozwój raka, hamują tworzenie się nowych komórek nowotworowych, niszczą komórki nowotworowe oraz pomagają łagodzić ból, zmęczenie, nudności i inne niepożądane skutki choroby nowotworowej.

Marihuana to suszone lub fermentowane kwiatostany żeńskie roślin o nazwie konopie indyjskie (Cannabis sativa). Zawierają około 400 substancji chemicznych, głównie kanabinoidów, odpowiedzialnych za działanie psychoaktywne, a także terpenów, flawonoidów zwanych mniejszymi kanabinoidami, mających pewne działanie farmakologiczne. Marihuana używana do celów leczniczych i „rekreacyjnych” to ta sama roślina, lecz w innych odmianach. Aby uzyskać pożądany efekt leczniczy, proporcje poszczególnych jej składników muszą być odpowiednio dobrane

 

Źródło: Portal Medycyny Naturalnej

Fot.: z archiwum Doroty Gudaniec

Komentarze:
Przepisz tekst z obrazka:
KNVCH
O nas
Redakcja Portalu Medycyny Naturalnej grella.pl
40-022 Katowice, ul. Damrota 6
tel.: (32) 257 15 90
kontakt@grella.pl
Redaktor naczelny: Halina Jurkowska
Znajdz nas
Zapisz się do newslettera i otrzymuj comiesięczną porcję wieści.