Logowanie do konta użytkownika
Konto użytkownika
Imię i nazwisko/nick
E-mail
Hasło
Powtórz hasło
Newsletter
Więcej

Gorące asany, czyli joga jak w tropikach

18 lutego 2019
Autor: Diana Zielińska

Medycyna naturalna: Moda na uprawianie jogi w pomieszczeniach o podwyższonej do 38 stopni temperaturze, a czasem także o znacznej wilgotności – rozprzestrzeniła się z USA, gdzie takie ćwiczenia są popularne od lat. Z czasem hot joga – najogólniej ją nazywając, bo są różne odmiany - zyskała także popularność w wielu miejscach na świecie. Chodzą na takie zajęcia koronowane głowy i gwiazdy. Także w Polsce zyskuje zwolenników. Dlaczego?

Od lat joga – ta bez przymiotnika „hot”, czyli z ang. „gorący”- także łączona z innymi formami treningowymi - ma miliony zwolenników na całym świecie. Także w Polsce studia, gabinety i warsztaty jogi odbywają się praktycznie w każdym mieście. Na Śląsku – nie ma chyba większej miejscowości, gdzie nie znajdowałoby się po kilka miejsc, gdzie można się oddać tym ćwiczeniom.

Nic dziwnego – odpręża, odstresowuje, służy seniorom, bo rozciąga mięśnie, uelastycznia stawy i pomaga walczyć z dolegliwościami bólowymi. Odpowiednio dobrane ćwiczenia z powodzeniem mogą być wykonywane przez kobiety w ciąży i połogu, a także przez osoby z różnymi schorzeniami. Zawsze musi czuwać nad nami wykwalifikowany instruktor, najlepiej, jeśli jest to także fizjoterapeuta.

Zza Oceanu dotarła do nas tzw. hot joga:

znana tam już od ponad 20 lat. Najogólniej mówiąc – ćwiczymy jogę w tropikalnych warunkach, przy wysokiej temperaturze i wilgotności. Na razie – to wciąż ciekawostka, choć pojawiają się miejsca, gdzie można ćwiczyć, a filmiki instruktażowe znajdziemy na wielu stronach internetowych.
 
Jeszcze kilka lat temu, gdy zwolenniczki tej metody, przybywające na urlop do Polski z USA, bez powodzenia szukały miejsc, gdzie można było tak ćwiczyć. Pani Beata, Polka mieszkająca na stałe w  Seattle jest ogromną entuzjastką tych ćwiczeń. Wcześniej przez kilka lat ćwiczyła „zwykłą” jogę.

- Doskonale się czuję i trenuję regularnie. Taki wysiłek, gdy ścieka ze mnie pot, bardzo mi służy. Mam wrażenie, że jestem po nich maksymalnie zrelaksowana i oczyszczona wewnętrznie. Ja odczuwam, że ćwiczenia jogi hot są efektywniejsze niż te, które praktykowałam wcześniej.

Jak mówi, kiedy przyjechała przed kilkoma laty do krewnych na Śląsku w 2016 roku, gabinetów jogi nie brakowało, jednak nigdzie nie mogła znaleźć zajęć, gdzie prowadzono by zajęcia z jogi w podwyższonej temperaturze (zwykle do 38, czyli 105 stopni Fahrenheita).

Pani Beata ogólnie mówi o zjawisku, które nazywa się joga hot (hot yoga). Ma spalać wyjątkowo szybko kalorie i poprawiać sprężystość ciała i jego podatność na rozciąganie. Podwyższona temperatura pomieszczeń, w których odbywają się zajęcia z jogi, ma  stymulować, ale także sprzyjać pozbyciu się napięcia i umożliwić skupienie na swoim ciele i wykonywaniu ćwiczeń. Oczyszczać organizm z toksyn i działać niemal jak sauna, w której wylewamy siódme poty.

Szczególną odmianą ćwiczeń w pomieszczeniach z wysoką temperaturą jest birkam joga. Choć w przypadku tej ostatniej to nie tylko ćwiczenia w podwyższonej temperaturze (twórca metody nazywa miejsca ćwiczeń żartobliwie, ale przecież nie bez kozery Izbą Tortur), ale bardzo określone hassany i styl życia. Twórcą tej metody jest Hindus Bikram Choudhury.

Jogin (dziś raczej znany jako niezwykle popularny celebryta i guru, bo zajęć nie prowadzi), przybył do USA z Indii. Urodzony w 1946 roku w Kalkucie, podobno miał przekonywać do ćwiczeń jogi Richarda Nixona, którego spotkał na Hawajach, i pomóc mu – za ich sprawą - zyskać ulgę w dolegliwościach krążeniowych. Mówi się, że ćwiczyła z nim jogę także Indira Ghandi.

Zwolennicy metody niezwykle popularnego amerykańsko-indyjskiego jogina przekonują, że wykonywanie specjalnych ćwiczeń systematycznie przenosi natlenioną krew do każdego narządu. Ma to regulować wszelkie procesy w organizmie i przywracać narządy do naturalnej równowagi.

Systematyczne uprawianie tych ćwiczeń ma sprzyjać stałej, prawidłowej masie ciała (także wpływać na intensywne spalanie kalorii, a więc utracie zbędnych kilogramów), prawidłowemu napięciu mięśniowemu i dobremu samopoczuciu ogólnemu, które wraz z systematycznym ich wykonywaniem mają następować.
 
Proponowanych 26 ćwiczeń, wykonywanych w seriach, w ściśle określonej kolejności, jest specjalnie przygotowanych do ogrzania i rozciągania mięśni, więzadeł i ścięgien. Zajęcia takie trwają 90 minut.
Ważne jest, aby organizm nawodnić  (jak się można domyślić, ćwiczący pocą się jak mopsy). Zarówno przed zajęciami, w ich trakcie mieć przy sobie wodę, jak i po ćwiczeniach. Nie należy się także objadać i dobre 2 godziny przed rozpoczęciem jogi  już nie jeść nic. Twórca metody zaleca zresztą wykreślenie z jadłospisu wysoko przetworzonego jedzenia – i akurat tego zalecenia z pewnością nikt nie zakwestionuje, bo zalecane jest przez wielu specjalistów.

Warto wiedzieć, że zajęcia według tego autorskiego, unikatowego programu mogą prowadzić tylko autoryzowani instruktorzy i tylko wówczas zajęcia mogą nosić w nazwie nazwisko swego twórcy.

Aby otrzymać taki specjalny certyfikat, trzeba po pierwsze odbyć specjalne szkolenie, a raczej trwający 9-tygodniowy kurs. Kopiowanie jego sposobu ćwiczeń jest zagrożone procesami sądowymi (nic dziwnego – ta wiedza i metoda przyniosły jej autorowi wielką, celebrycką popularność i krociowe zyski – jest m.in. podobno posiadaczem kolekcji rolls-royce’ów i bentley’ów).

Dodatkowo nauczający wedle jego metody muszą również przestrzegać wyposażenia sal do ćwiczeń i metodyki prowadzonych zajęć.

W Polsce więc raczej trafimy na zajęcia z hot jogi, a jeśli chcemy mieć pewność, czy to jej specjalna odmiana  – poprośmy prowadzącego o certyfikat.

Bo są już miejsca, które i na rodzimym gruncie zajęcia z hot jogi proponują.  Czy warto z nich skorzystać? Na pewno nie są to ćwiczenia dla osób, które dotąd unikały ruchu, a sport obserwowały z kanapy, a w dodatku mogą być obciążone chorobami.

Czy będą sprzyjać osobom odchudzającym się? Jak każda forma ruchu, którą warto podjąć.  Natomiast temat szczególnego odchudzającego działania  jogi w podwyższonej temperaturze nie znalazł potwierdzenia w naukowych doniesieniach. Za to pozytywnie wpływa na elastyczność stawów.

Z kolei dyskusję wzbudza fakt, czy takie ćwiczenia, mocno rozgrzewające organizm, są dla określonych osób wskazane. Zdrowe, dorosłe osoby z pewnością mogą spróbować takiej formy ruchu. Starsze, schorowane, otyłe, wrażliwe na wysoką temperaturę, rekonwalescenci  i osoby szybko się męczące - na pewno nie powinny ryzykować.

Powinny unikać takiej „gorącej” aktywności kobiety w ciąży, a także pozostałe osoby, które cierpią na schorzenia sercowo-naczyniowe i inne przewlekłe choroby. Warto, by spytały swojego lekarze, czy mogą w takich zajęciach uczestniczyć.  Joga hot – dlaczego nie?  Nie podchodźmy jednak do nowinek na gorąco, ale na zimno zastanówmy się, czy to zajęcia dla nas.
 

Źródło: Portal Medycyny Naturalnej

Fot.: CC0 Creative Commons, Pixabay.com

Komentarze:
Przepisz tekst z obrazka:
KMGDI
O nas
Redakcja Portalu Medycyny Naturalnej grella.pl
40-022 Katowice, ul. Damrota 6
tel.: (32) 257 15 90
kontakt@grella.pl
Redaktor naczelny: Halina Jurkowska
Znajdz nas
Zapisz się do newslettera i otrzymuj comiesięczną porcję wieści.