Logowanie do konta użytkownika
Konto użytkownika
Imię i nazwisko/nick
E-mail
Hasło
Powtórz hasło
Newsletter
Więcej

Kochajmy się, czyli Walentynki

14 lutego 2019
Autor: ELŻBIETA KŁOBUS ZOFIA WIECZOREK

Od początku lutego wszystkie środki masowego przekazu bombardują nas informacjami o zbliżających się Walentynkach i przypominają o „konieczności” zakupu prezentu dla ukochanej osoby.
Święto zakochanych przywędrowało do naszego kraju z Zachodu i bardzo szybko się zadomowiło, ale jego początków doszukać się można w starożytności.

Twój Walenty

Biskup Walenty mieszkał w Rzymie w III wieku naszej ery. W Cesarstwie Rzymskim panował wówczas Klaudiusz II Gocki, który zabronił młodym legionistom zawierania małżeństw, gdyż uważał, że najlepszymi żołnierzami są mężczyźni, którzy nie mają rodzin. Wbrew jego zakazowi biskup Walenty jednak udzielał ślubów, za co został aresztowany. W więzieniu, odwiedzała go, podnosząc go na duchu, córka strażnika. W podzięce za opiekę, w przeddzień egzekucji, która odbyła się 14 lutego, podobno napisał do niej list i podpisał go słowami: „od twojego Walentego”.

Inaczej uważają Brytyjczycy, dla których to Anglia, a nie Rzym, jest ojczyzną Święta Zakochanych, ponieważ na cały świat rozsławił je ich rodak, Walter Scott. Powieściopisarz kojarzony jest ze stwierdzeniem, że 14 lutego na Wyspach Brytyjskich ptaki zaczynają łączyć się w pary, a ludzie po prostu idą za ich przykładem – stąd Święto Zakochanych przypada właśnie tego dnia.

Jednak bez względu na to, skąd wzięła się ta tradycja, spójrzmy na ten dzień okiem astrologa. Dlaczego właśnie Walentynki zadomowiły się tak łatwo w naszej kulturze?

Obchodzone są w lutym, kiedy Słońce wędruje przez znak Wodnika, którego władcą jest rewolucyjny Uran. Znak Wodnika cechuje nietypowość, ekscentryczność i nieposzanowanie tradycji, jego domeną są wszelkie nowości, na które zawsze jest otwarty i chętnie wprowadza je w życie. Nie istnieją dla niego żadne granice, ani fizyczne, ani mentalne. Wszystkie nowości przyjmuje z entuzjazmem i na nic zdadzą się napomnienia, że nie wywodzą się z naszej tradycji narodowej.

Ech, ta tradycja

Taką naszą narodową tradycją jest na przykład karp na wigilijną wieczerzę w towarzystwie kapusty czy to z grochem, czy z grzybami, wszelkie potrawy z maku, i co najważniejsze – 12 potraw na stole. Tego zwyczaju nie zmienią nawet zagraniczne podróże rodaków, którzy opowiadając o „bożonarodzeniowych” wyjazdach do egzotycznych krajów niezmiennie wspominają, że brakowało im tej naszej świątecznej atmosfery, choinki, opłatka i wigilijnych potraw.

Astrologa to nie dziwi. Święta Bożego Narodzenia obchodzone są w grudniu, w czasie, gdy Słońce przemierza znak Koziorożca, którego władcą jest Saturn. Zarówno ten znak, jak i jego władca, w przeciwieństwie do Wodnika i Urana, nie dopuszczają do łamania tradycji i przekraczania granic. Wszystko, co znajduje się pod władaniem Saturna, podlega ścisłym rygorom i normom. Jeżeli przypomnimy sobie, że Saturn to planeta otoczona pierścieniami widocznymi nawet bez użycia lunety, sprawa staje się bardziej oczywista. Saturnowe pierścienie strzegą granic, a więc w grudniu i styczniu, w czasie władania Koziorożca, żadne nowinki nie mają szans na szerokie i masowe wprowadzenie. Nawet zabawa sylwestrowa z obowiązkowym toastem o północy podlega tradycyjnym normom.

Nie tylko dla młodych

Ale wróćmy do Walentynek. Tak szybkie zadomowienie się ich w naszym kraju było łatwe z uwagi na patronat Wodnika w lutym. Wodnik nie interesuje się przeszłością, dla niego ważna jest teraźniejszość i przyszłość. Walentynki cieszą się największym zainteresowaniem wśród ludzi młodych, lecz spróbujcie zapytać ich, czy wiedzą, skąd wzięła się tradycja Walentynek. Założymy się, że większość nie ma o tym pojęcia. Ale to przecież nie jest dla nich ważne – liczy się to, że jest coś nowego, jest zabawa i można w oryginalny sposób, w tym akurat dniu bez narażenia się na śmieszność, wyznać uczucia nawet wielu osobom.

Jeśli sięgniemy pamięcią w niedaleką przeszłość, obchodzenie tego dnia wiązało się przede wszystkim z przesyłaniem sobie okolicznościowych kartek. Ale od czego pomysłowość handlowców. Na kartkach jest mały zysk, więc trzeba dołożyć do nich lub wręcz zamienić je na prezenty i kwiaty. A że – jak już była o tym mowa – dzień ten obchodzony jest w czasie, któremu patronuje znak otwartego na nowości Wodnika, a nie konserwatywnego Koziorożca, łatwo było przekonać ludzi do kupowania prezentów. Tak więc zakochani mają swoje święto, a handlowcy zysk.

Wodnik znany jest z tego, że okazuje uczucia nie tylko osobie, z którą jest w formalnym związku partnerskim, ale również tym, których darzy uczuciem przyjaźni. Wodnik to przyjaźń, ale i nagłe zauroczenia, więc od zwykłej kartki walentynkowej można dojść do prawdziwej miłości. Tak więc zachowując pierwotny charakter tego święta, korzystajmy z tego czasu, wysyłajmy kartki z dobrymi życzeniami i okazujmy uczucia wszystkim przyjaciołom, a może życie, tak jak Wodnik, miło nas zaskoczy i walentynkowa kartka będzie początkiem trwałego uczucia. Pozostawmy to losowi – wszak Wodnik lubi niespodzianki.

Źródło: Portal Medycyny Naturalnej

Fot.: CC0 Creative Commons, Pixabay.com

Komentarze:
Przepisz tekst z obrazka:
BXOKR
O nas
Redakcja Portalu Medycyny Naturalnej grella.pl
40-022 Katowice, ul. Damrota 6
tel.: (32) 257 15 90
kontakt@grella.pl
Redaktor naczelny: Halina Jurkowska
Znajdz nas
Zapisz się do newslettera i otrzymuj comiesięczną porcję wieści.