Logowanie do konta użytkownika
Konto użytkownika
Imię i nazwisko/nick
E-mail
Hasło
Powtórz hasło
Newsletter
Więcej

Dobra sława oleju lnianego nie słabnie

23 września 2018
Autor: Zbigniew T. Nowak

O leczniczych właściwościach nasion lnu zwanego siemieniem lnianym, wiedziano już od stuleci. W ostatnim czasie hitem w medycynie i dietetyce stał się pozyskiwany z nich olej, któremu przypisuje się skuteczne działanie przeciwmiażdżycowe.

Co on w sobie kryje?

Nasiona lnu obfitują w tłuszcze (około 45 proc.). Przewagę stanowią wielonienasycone kwasy tłuszczowe, jak omega-3 (kwas alfa-linolenowy) i omega-6 (kwas linolowy). To właśnie dzięki nim olej (i nasiona lnu) są tak przydatne w leczeniu i zapobieganiu miażdżycy, ponieważ posiadają właściwość obniżania zarówno poziomu cholesterolu całkowitego, jak i szkodliwej jego frakcji określanej jako LDL (lipoproteiny o małej gęstości).

Ktoś obliczył, że w 1 litrze oleju lnianego (1000 ml) znajduje się około 500–600 ml kwasu alfa-linolenowego (omega-3), około 150 ml – kwasu linolowego (omega-6) i około 170 ml – kwasu oleinowego (omega-9) oraz mniej więcej 90–100 ml kwasów nasyconych. W oleju tym wyróżniamy jeszcze sporo witaminy E. W zapobieganiu i leczeniu miażdżycy zaleca się go stosować 4 łyżki w ciągu dnia przez 3 miesiące, następnie dawkę zmniejszamy do 2–3 łyżek dziennie. Niektóre źródła medyczne podają, że w leczeniu zbyt wysokiego poziomu cholesterolu (hipercholesterolemii) i zaawansowanej miażdżycy ogólnej, powinno się go przyjmować około 6 łyżek w ciągu dnia.

Moda na ekokurację

Moda na kurowanie się olejem lnianym nie słabnie od dawna. Ludzie na jego zakup wydają często spore pieniądze. Nie wszyscy jednak mają świadomość, że nie każdy oferowany na rynku olej jednakowo służy zdrowiu. I tak – jeśli ktoś decyduje się na spożywanie w celach leczniczych oleju oferowanego w szklanych butelkach, musi się liczyć z tym, że jego przydatność od procesu tłoczenia jest bardzo krótka. Taki olej nawet przez krótki czas przy dostępie tlenu zmienia swoje właściwości, tzn. zmienia się struktura chemiczna zawartych w nim dobroczynnych, wielonienasyconych kwasów tłuszczowych.

Na nic zda się nawet przechowywanie oleju w lodówce (jak zaleca zwykle producent). Osobiście więc odradzam kurowania się olejem lnianym w butelkach, chyba że mamy pewność, że jest tuż po wytłoczeniu, a my zużyjemy go w przeciągu najwyżej 2-3 tygodni.

Wybierajmy natomiast do kuracji olej lniany (i nie tylko) w postaci kapsułek żelatynowych, i oczywiście tłoczony „na zimno”. Wtedy mamy pewność, że zawarte w nim wartościowe kwasy tłuszczowe, nie ulegną utlenieniu, bo zamknięte w kapsułce, nie mają styczności z tlenem. Taki olej ma na przykład firma GAL (stały wystawca targów „Bliżej zdrowia, bliżej natury”). Zawartość kapsułki można bez problemu wycisnąć, np. na razowe pieczywo, do sałatki, surówki czy na dowolną potrawę. Można go także spożywać w masie serowo-jogurtowej, co proponują nam eksperci zachwalający walory lecznicze oleju lnianego.

Kiedy zachować ostrożność?

Należy jednak pamiętać, a takie przestrogi mało kiedy pojawiają się w poradnikach, że kwasy omega-3 i omega-6 mogą nasilić działanie leków przeciwzakrzepowych opartych na warfarynie. Dlatego należy zachować tu ostrożność. Niestety, nie znalazłem żadnych informacji na temat możliwości stosowania oleju lnianego jednocześnie z innymi lekami przeciwzakrzepowymi z kwasem acetylosalicylowym (polopiryna itd.). W moim odczuciu, w tym wypadku, nie należy stosować zbyt dużych dawek tego oleju, bo u niektórych osób może to być przyczyną krwawień wewnętrznych. Szczególnie dotyczy to pacjentów skierowanych na przeprowadzenie zabiegu chirurgicznego. O takiej kuracji trzeba zawsze poinformować lekarza, a najlepiej wykonać badanie INR (International Normalised Ratio). Kurację olejem lnianym najlepiej jest też przerwać, kiedy planuje się usunięcie zęba (może również dojść do trudnego do opanowania krwawienia).

Nasiona lnu równie przydatne

Aby obniżać poziom cholesterolu, warto też podjąć nieco tańszą kurację nasionami lnu. Rzecz jasna – trzeba wtedy zastosować więcej tego surowca dla osiągnięcia pożądanych rezultatów leczniczych. Specjaliści radzą spożywać około 20 g takich zmielonych nasion dziennie. Można je stosować na różne sposoby, np. jako dodatek do jogurtu naturalnego, sałatek, surówek lub po prostu zalewać wrzątkiem i pić jako kleik. Nasiona lnu stanowią poza tym składnik domowego chleba lub prozdrowotnych ciasteczek i bułek.

Stosując je, należy również zachować nieco rozwagi, ponieważ substancje kleiste zawarte w tych nasionach, mogą ograniczać wchłanianie w przewodzie pokarmowym niektórych leków i nie przynosić zadowalającego działania terapeutycznego. Mój nieodżałowany przyjaciel – franciszkanin, który przez 50 lat leczył ziołami, ojciec Grzegorz Sroka, także przestrzegał swych pacjentów przed zbyt długotrwałym zażywaniem nasion lnu, zwłaszcza przy ostrych dolegliwościach żołądka (ostre jego owrzodzenie lub przewlekły stan zapalny). Twierdził, że nadużywanie tego leku może przysłonić czasem stan przedrakowy żołądka i opóźnić diagnozę.

Źródło: Portal Medycyny Naturalnej

Fot.: Zbigniew T. Nowak

Komentarze:
Przepisz tekst z obrazka:
YPWXT
O nas
Redakcja Portalu Medycyny Naturalnej grella.pl
40-022 Katowice, ul. Damrota 6
tel.: (32) 257 15 90
kontakt@grella.pl
Redaktor naczelny: Aldona Minorczyk-Cichy
Znajdz nas
Zapisz się do newslettera i otrzymuj comiesięczną porcję wieści.