Logowanie do konta użytkownika
Konto użytkownika
Imię i nazwisko/nick
E-mail
Hasło
Powtórz hasło
Newsletter
Więcej

Margaryna wreszcie odchodzi!

27 stycznia 2019
Autor: Nina Grella

Niemal przez całe swoje dziennikarskie życie walczyłam z margaryną. Uważałam ją za tłuszcz absolutnie szkodliwy, nienaturalny i obcy naszemu organizmowi. Walczyłam zresztą nie tylko z margaryną, ale także z wieloma specjalistami z dziedziny dietetyki. Przysyłali oni do redakcji Dziennika Zachodniego, w którym pracowałam, polemiczne artykuły. Drukowano je, zawsze z moim dopiskiem, że zdania o margarynie nie zmieniam! Teraz wielu z nich zmienia swoje!

W jednym z nymerów „Dużego Formatu”, dodatku do Gazety Wyborczej, w obszernym wywiadzie przeprowadzonym przez Krystynę Naszkowską na temat zalet oraz wad margaryny, olejów i masła wypowiada się prof. Grażyna Cichosz z Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego w Olsztynie, specjalistka z zakresu technologii żywności i żywienia człowieka. Warto sięgnąć do tego artykułu i wnikliwie go przestudiować, a dla tych, którzy nie będą mogli tego uczynić, prezentuję przedstawione w nim najważniejsze dla naszego zdrowia wskazania, wzbogacone o moje własne doświadczenia w tej dziedzinie.

Olej olejowi nierówny

Zacznijmy od olejów, bo wokół nich także narosło wiele nieporozumień. Przede wszystkim konsumujemy ich zdecydowanie za dużo i przeważnie nie te, które najlepiej służą naszemu zdrowiu. Dla całodobowego zaspokojenia potrzeb organizmu w zakresie nienasyconych kwasów tłuszczowych wystarcza 5,5 grama oleju, czyli jedna łyżeczka do herbaty dziennie. Najlepiej gdyby była to dobrej jakości oliwa z oliwek albo tłuszcz ryb lub ssaków morskich. Konsumowane powinny być na surowo, bowiem smażenie na olejach jest bardzo szkodliwe i stanowi duże zagrożenie dla zdrowia.

Nasz organizm potrzebuje przede wszystkim dwóch rodzajów nienasyconych kwasów tłuszczowych - omega-6 i omega-3. Ich proporcja powinna wynosić 4 do 1. W olejach roślinnych proporcje te są wyjątkowo niekorzystne. Zawartość kwasów tłuszczowych omega-6 w olejach słonecznikowym, kukurydzianym i z pestek winogron jest odpowiednio 335, 140 i 173 razy większa, niż zawartość kwasu omega-3. Optymalne proporcje tych kwasów występują w oleju rzepakowym i lnianym i te oleje w niewielkich ilościach powinny znajdować się w naszej diecie. Oczywiście pod warunkiem, że będą świeże i spożywane wyłącznie na zimno.

Smażymy tylko na oliwie

Zdaniem prof. Grażyny Cichosz nie powinniśmy absolutnie używać olejów do smażenia. W wysokich temperaturach obecne w olejach nienasycone kwasy tłuszczowe utleniają się, tworząc szkodliwe dla zdrowia związki. Dlatego też należy unikać wszelkiego rodzaju batoników, słodyczy, wyrobów garmażeryjnych, odżywek dla niemowląt, bo one takie związki zawierają. Istnieje wyraźna zależność zachorowalności na nowotwory od spożywania olejów roślinnych.

Smażyć można wyłącznie na oliwie, która zawiera tylko ok. 10 proc. nienasyconych kwasów tłuszczowych omega-6, a głównym jej składnikiem (ponad 70 proc.) jest kwas oleinowy, 10-krotnie bardziej podatny na utlenienie niż tłuszcze zwierzęce , ale też 10-krotnie mniej podatny niż kwas linolowy omega-6, który jest głównym składnikiem olejów roślinnych. Smażenie dań na oliwie z oliwek stanowi zdecydowanie mniejsze zagrożenie zdrowotne niż używanie do tego celu oleju słonecznikowego lub rzepakowego. Dowodem jest tzw. paradoks izraelski. Kraj ten eksportuje swoją oliwę z oliwek, zastępując ją we własnych kuchniach znacznie tańszym olejem słonecznikowym. I z tego właśnie powodu przy istotnie niskim poziomie cholesterolu u przeciętnego obywatela posiada bardzo wysoki wskaźnik występowania nowotworów.

Warto też uświadomić sobie, jak wielkie znaczenie posiada obecność w codziennej diecie tłuszczu ryb i ssaków morskich. Zawarte w nich kwasy tłuszczowe EPA i DHA są naturalnym budulcem mózgu, stymulują pamięć, koncentrację, chęć do nauki, koordynację ruchową oraz układ odpornościowy. Ich niedobór powoduje natomiast nadpobudliwość psychoruchową dzieci, czyli ADHD, depresje, demencję starczą, a prawdopodobnie także inne choroby neurologiczne.

Margaryny grzechy główne

Zapytacie, dlaczego ten właśnie tłuszcz, tak hałaśliwie od lat reklamowany, powinien jak najrychlej zniknąć z naszych stołów? Powodów jest wiele - twierdzi prof. Grażyna Cichosz. Po pierwsze - zanim trafi na nasze stoły, zdrowe, nienasycone kwasy tłuszczowe zawarte w olejach, z których powstaje margaryna, zmieniają się w procesie produkcji w szkodliwe kwasy nasycone. W dodatku w procesie utwardzania (wszak margaryna to po prostu utwardzony olej), tworzą się obce naszemu organizmowi sztuczne izomery trans, które uszkadzają komórki. Jak wynika z badań skandynawskich, powoduje to m.in. większe zagrożenie otyłością, miażdżycą, cukrzycą typu 2, udarami mózgu i nowotworami. Kolejną zdrowotną pułapkę stanowi doskonała - ale wyłącznie z handlowego punktu widzenia - cecha margaryny. Otóż w przeciwieństwie do masła, które szybko jełczeje, ona rzec można jełczeje bezwonnie. Po prostu nasze zmysły tego procesu nie wyłapują.

Swoją popularność zawdzięcza margaryna przede wszystkim niesłychanie zyskownej produkcji, tańszej 5-7-krotnie od masła. A że na rynku kosztuje jedynie 2-3 razy mniej, dla producentów to świetny biznes. Stać ich więc na hałaśliwą reklamę.

Wróćmy do masła i... mleka

W moim rodzinnym domu panowało niepodzielnie masło. Smażyło się na maśle sklarowanym (odbiałczonym, a więc nieprzypalającym się), a świeże jadło się do chleba. Kiedy zainteresowałam się medycyną naturalną, w tym ajurwedyjską, dowiedziałam się, że takie odbiałczone masło (ghee) to święty, uzdrawiający tłuszcz Hindusów. Od tego czasu lansuję go, a poniżej podaję przepis jego wykonania. Świetnie nadaje się do smażenia.

Wróćmy więc do żywieniowych korzeni, a zwłaszcza do prawdziwego masła, czyli masła bez domieszki olejów, bo łatwo się rozsmarowuje. Trzymane poza lodówką, w wodzie pod przykrywką nie twardnieje. Przestańmy też bać się cholesterolu, bo nie on jest głównym winowajcą miażdżycy i zawałów, ale zadbajmy przede wszystkim o właściwą dietę dla siebie, a zwłaszcza najmłodszego pokolenia, które niepokojąco tyje i nie tylko tyje...

- To, że dzieci w szkołach kiepsko kojarzą, mają kłopoty z koncentracją - mówi prof. Grażyna Cichosz - to w mojej opinii efekt objadania się chrupkami, batonami, popijanymi coca-colą. Podstawą sprawności intelektualnej jest dieta bogata w białko, mleko, sery twarogowe i dojrzewające, jajka, mięso, ryby. Krótko mówiąc, bez właściwej podaży pełnowartościowego białka oraz biologicznie aktywnych kwasów omega-3 (z ryb lub tranu), centralny układ nerwowy nie funkcjonuje prawidłowo.

Na koniec szczera odpowiedź pani profesor na pytanie: Jak się zdrowo odżywiać?

- Zachować zdrowy rozsądek, a przede wszystkim nie wierzyć reklamom. Niestety aż 85 proc. Polaków wierzy reklamom. Ja również wierzyłam w prozdrowotne właściwości olejów roślinnych i margaryn - ciasta pieczone były oczywiście na margarynie, smażyło się na oleju słonecznikowym. Nie mając czterdziestki, musiałam walczyć z nadciśnieniem. Póki nie nabawiłam się zakrzepicy, co groziło mi amputacją nogi. I póki nie zmarło sześcioro moich przyjaciół i współpracowników, którzy też wierzyli, że margaryna jest zdrowsza od masła. Ludzie w pełni sił, wysportowani, szczupli, zmarli na nowotwory w ciągu kilku miesięcy od zdiagnozowania. W tej chwili nie mam cienia wątpliwości, że główną przyczyną tego były oleje roślinne i margaryna.

Jak wykonać masło ghee

Kupcie świeże masło bez żadnych dodatków (82 proc. tłuszczu), najlepiej od razu kilogram. Topcie je wolno, na minimalnym ogniu, w szerokim rondlu, przez 20-30 min. aż przynajmniej część piany opadnie na dno. Resztę piany starannie usuńcie, by nie dostała się do garnuszka, do którego zlejecie masło, gdy poczujecie jego piękny, migdałowy zapach. Przechowujcie jes poza lodówką, w chłodnym miejscu. Używajcie do smażenia, omaszczania ziemniaków, nawet do chleba.

Kiedy zdecydujecie się wprowadzić ghee do Waszej kuchni, pokochacie je jak ja, bo zasługuje na to!

 

Źródło: Szaman, archiwum

Fot.: CC0 Creative Commons, Pixabay.com

Komentarze:
Przepisz tekst z obrazka:
XFTOS
O nas
Redakcja Portalu Medycyny Naturalnej grella.pl
40-022 Katowice, ul. Damrota 6
tel.: (32) 257 15 90
kontakt@grella.pl
Redaktor naczelny: Aldona Minorczyk-Cichy
Znajdz nas
Zapisz się do newslettera i otrzymuj comiesięczną porcję wieści.