Logowanie do konta użytkownika
Konto użytkownika
Imię i nazwisko/nick
E-mail
Hasło
Powtórz hasło
Newsletter
Więcej

Czakram wawelski

26 stycznia 2019
Autor: LESZEK MATELA

Wawel to bez wątpienia najsłynniejsze miejsce mocy w Polsce oraz jeden z najważniejszych czakramów Ziemi. Jego sława sięga daleko poza granice kraju. Z wielkim rozmysłem usytuowano tu stolicę kraju i siedzibę króla. Warto zastanowić się, czy bez znaczenia jest fakt, iż głową Kościoła katolickiego został biskup wawelski. W ten sposób spełniła się przepowiednia o słowiańskim papieżu. Zresztą Jan Paweł II zawsze podkreślał ogromną rolę Wawelu. Powiedział kiedyś, że „tu właśnie bije serce narodu polskiego”.

Dla cyrkulacji i gromadzenia się energii kosmicznych kapitalne znacznie ma położenie zamku królewskiego i katedry na wapiennym wzniesieniu w zakolu Wisły. Według niektórych badaczy Wawel jest pozostałością komina wulkanicznego.

Wzgórze Wawelskie było miejscem kultowym Celtów, a nawet – według niektórych badaczy – Wenedów. W okresie późniejszym przebywali tu także Wiślanie. Sama nazwa Wawel jest prawdopodobnie pochodzenia słowiańskiego i ma oznaczać „wzgórze pośród bagien”. Już z pierwszej historii Polski Wincentego Kadłubka z XIII wieku wynika, że na wzgórzu panował kiedyś „poplecznik Aleksandra Macedońskiego – Krakus”.

Dar boga Śiwy?

Ciekawostką jest, że Wawel ma związek z jedną z hinduskich legend. Według niej bóg Śiwa rzucił 7 magicznych kamieni w 7 różnych stron świata. Jako jego podarunek dla ludzkości z miejsc tych miała dobywać się silna energia boska. Prawdopodobnie za sprawą Wandy Dynowskiej, polskiej tłumaczki i ezoteryczki, zaczęto łączyć miejsce, gdzie miał spaść jeden z kamieni, ze Wzgórzem Wawelskim.

Jak podają materiały źródłowe, już na początku lat dwudziestych na Wawel przybył pewien Hindus, aby oddawać się medytacjom w podziemiach zamku. Także członkowie delegacji towarzyszącej premierowi Indii, Nehru, wprawili w konsternację oprowadzających ich po zamku oficjeli, kiedy poprosili o pozostawienie ich na kilka minut w samotności w jednej z sal, aby mogli zagłębić się w medytacji. Opowiadali później o ogromnej energii dobywającej się spod zamku.

Również europejska tradycja teozoficzna wiąże Wawel z silnym promieniowaniem dobywającym się z tego miejsca. Według jednego z podań stało się to za sprawą Apolloniusza z Tiany. Ten gorący wyznawca nauki Pitagorasa urodził się w Kapadocji na początku pierwszego wieku naszej ery. Studiował nauki fenickie pod kierunkiem Eutedymusa z Heraklei.. Wiedzę duchową poznał za sprawą kapłanów świątyni Eskulapa (Asklepiosa) w Egei i tam nauczył się – jak głosi legenda – od boga lecznictwa czynienia wielu „cudów” w uzdrawianiu chorych.

Przygotowywał się do wyższego wtajemniczenia w milczeniu przez pięć lat. Podróżował do licznych ośrodków wiedzy duchowej, dostępując w nich kolejnych etapów wtajemniczeń. Był m.in. w Egipcie, Babilonie, Indiach i na Lesbos u kapłanów orfickich.

Grecki mistyk w trakcie swoich licznych podróży miał odwiedzić także „kraj północny”, pokryty wówczas puszczami i mokradłami. Były to, według niektórych badaczy, tereny Polski. Założył, jak głoszą dawne podania, kilka rozrzuconych po Europie, a być może także po innych kontynentach, ośrodków ezoteryczno-magnetycznych.

Wybierał na nie miejsca o szczególnie silnym promieniowaniu, zwane czakramami Ziemi. Termin czakra bądź czakram (niekiedy też zwany lotosem) używany jest według tradycji indyjskiej do oznaczenia miejsca, w którym koncentruje się energia, zarówno na ciele człowieka, jak i na kuli ziemskiej. Pozostałych sześć czakramów Ziemi to, prócz Wawelu, według teozofów: New Delhi, Mekka, Delfy, Jerozolima, Rzym i Velehrad (Stare Mesto na Morawach). I właśnie. Apolloniusz miał odkryć w czasie jednej ze swoich wypraw, iż takim niezwykłym miejscem jest wapienne wzgórze za zakolem Wisły, dzisiejszy Wawel. Mędrzec, jak głosi dalej legenda, złożył tam któryś ze swoich talizmanów. Wzgórze pokrywały wówczas liczne wąwozy. Posiadało też znaczną liczbę pieczar i jaskiń, w których można było ukryć magiczny amulet. Promieniowanie czakramu wawelskiego miało wzmacniać jego moc. Tyle mówi tradycja okultystyczna i legendy o związku Apolloniusza z Tiany z Wawelem.

Inne źródła łączą moc czakramu wawelskiego z legendą o świętym Graalu, będącą ezoterycznym wątkiem tradycji chrześcijańskiej. W czakramie wawelskim widziano również potwierdzenie mesjanistycznych idei narodowych i siłę duchową dla przyszłości. Wybranie Karola Wojtyły na papieża umocniło te tendencje. Rolę Wawelu doceniał również Henryk Sienkiewicz, który – jak wynika z jego listów – zdawał sobie sprawę z jego mocy i pod koniec życia intensywnie zgłębiał tajemnice tego miejsca.

Magia kaplicy św.Gereona

Spójrzmy, co mówią badania radiestezyjne dotyczące Wawelu. Otóż najbardziej energetycznym punktem czakramu wawelskiego jest kaplica św. Gereona. Promieniowanie osiąga tu 120 000 jednostek Bovisa. Dominują uzdrawiające wibracje w kolorze białym. Niestety, ciągle nie jest możliwe odwiedzenie dawnej kaplicy. Dyrekcja zbiorów wawelskich nie może zdecydować się, mimo zakończenia wykopalisk i prac remontowych, na udostępnienie tego miejsca. Na szczęście nawet medytacja na dziedzińcu Wawelu w pobliżu kaplicy św. Gereona przynosi powiększenie się aury i wzrost biowitalności.

Warto z pewnością przy wejściu do kaplicy św. Gereona zagłębić się w medytacji, doenergetyzować się, a nawet – jeśli ktoś ma taką możliwość – dokonać własnych pomiarów radiestezyjnych. Jak odnaleźć drzwi do wspomnianej kaplicy? Otóż znajdują się one na lewo od wejścia na wewnętrzny dziedziniec Wawelu, przy schodach senatorskich. Duże, okute metalem drzwi przyciągają uwagę. Stojąc przy nich, siadając na ich progu albo nieco dalej – na zejściu ze schodów senatorskich, odczujemy niezwykłe energie, jeśli się na nie otworzymy.

Ciekawym zagadnieniem są wahania mocy czakramu pod wpływem odbywających się tam uroczystości. Przykładowo, kiedy w dniach 25-30 kwietnia 1988 r. odbył się na dziedzińcu Wawelu zjazd mistrzów różnych kierunków duchowych, nastąpił wzrost aktywności czakramu o 60%. Istotną rolę odgrywa również oddziaływanie Księżyca. Najsilniejsze promieniowanie występuje np. podczas pełni majowej.

Badacz Wawelu i fofografik Jacek Paryła ustalił kiedyś, że ochroniarze pracujący na wawelskim dziedzińcu chętnie stają, szczególnie w zimne dni, na jednej z płytek, znajdującej się pod arkadami niedaleko wejścia do kaplicy św. Gereona. Wielu z nich twierdzi, że przebywanie w tym miejscu daje odczucie ciepła. Płytka wyróżnia się spośród innych, łatwo ją odnaleźć i samemu wypróbować jej rozgrzewające oddziaływanie.

Na Wawelu krzyżuje się aż 7 linii geomantycznych łączących go z takimi miejscami mocy, jak: Częstochowa, Gniezno (to główna linia geomantyczna Polski), Jerozolima, Rzym, Wadowice, Wilno oraz Stonehenge. Co ciekawe, jedna z tych linii kieruje się w stronę Krakowa aż z głębokiej Azji i mija tereny nad Dniestrem, pokrywając się ze szlakiem wędrówki Prasłowian. Równie zastanawiający jest przebieg strefy geomantycznej łączącej Wawel z Wadowicami i Rzymem, sugerujący, iż papież Jan Paweł II przez całe swoje życie miał kontakt z subtelną energią krakowskiego czakramu.

Źródło: Szaman, archiwum

Fot.: CC0 Creative Commons, Pixabay.com

Komentarze:
Przepisz tekst z obrazka:
ZEQRJ
O nas
Redakcja Portalu Medycyny Naturalnej grella.pl
40-022 Katowice, ul. Damrota 6
tel.: (32) 257 15 90
kontakt@grella.pl
Redaktor naczelny: Halina Jurkowska
Znajdz nas
Zapisz się do newslettera i otrzymuj comiesięczną porcję wieści.