Logowanie do konta użytkownika
Konto użytkownika
Imię i nazwisko/nick
E-mail
Hasło
Powtórz hasło
Newsletter
Więcej

Cud oleju rycynowego

4 stycznia 2019
Autor: Nina Grella

Moja fascynacja olejem rycynowym rozpoczęła się od przykrego, świątecznego wydarzenia. Przygotowywałam właśnie niedzielne śniadanie dla rodziny, kiedy zadzwonił mój wnuk z prośbą o natychmiastową pomoc dla mamy, którą obudził w nocy dotkliwy ból kręgosłupa, uniemożliwiający poruszanie się. Wszelkie domowe środki, łącznie z tabletkami przeciwbólowymi, zawiodły. - Mama nie potrafi podnieść się z łóżka i strasznie cierpi - powiedział. Obiecałam, że zaraz przyjadę i postaram się pomóc, ale pomysłu jak tego dokonać nie miałam.

Na szczęście, po chwili mój instynkt zadziałam i sięgnęłam po znakomity poradnik kanadyjskiej lekarki Carolyn Dean "Zanim pójdziesz do lekarza" . Znalazłam w nim idealny, jak się potem okazało, sposób na pozbycie się bólu uszkodzonego kręgosłupa - olej rycynowy, dotąd kojarzony przeze mnie (i chyba przez większość z nas) wyłącznie z dolegliwościami żołądka. Z tego względu miałam go w swojej podręcznej torbie pierwszej pomocy, więc bez szukania dyżurnej apteki mogłam zjawić się bardzo szybko przy cierpiącej synowej.

Wymasowałam jej delikatnie cały kręgosłup z użyciem rycynusu, następnie nasączyłam tym niezwykłym olejem długi kawałek starego, flanelowego prześcieradła, ułożyłam go na kręgosłupie, zabezpieczyłam folią, by nie pobrudził pościeli i bielizny, a na koniec owinęłam Kasię bandażem elastycznym. Mam zawsze w domu długie, pozszywane na maszynie bandaże. Wybawiały mnie one wielokrotnie z kłopotów, związanych z urazami i załamaniami krewnych lub znajomych, szukających u mnie pierwszej pomocy. Zgodnie z radą dr Carolyn Dean zostawiłam chorej homeopatyczne leki - Rhus toxicodendron, idealny na bóle kręgosłupa oraz Arnikę, niezastąpiony lek na urazy, który warto zawsze nosić przy sobie. Oczywiście nakazałam Kasi leżenie, a po świętach natychmiastową wizytę u lekarza lub skorzystanie z pomocy doświadczonego kręgarza.

Tej ostatniej rady moja synowa nie wysłuchała do dziś. Olej rycynowy zadziałał tak cudownie, że już następnego dnia mogła normalnie chodzić. Dotkliwy ból uzmysłowił jej, że musi przestrzegać pewnych reguł, aby cierpienie nie pojawiło się ponownie. Wiedziała, że jej kręgosłup nie znosi zimna oraz nadmiernych ciężarów i trzeba go przed nimi chronić. Postanowiła więc przestrzegać tych zasad z żelazną konsekwencją . Czyni to do dziś i nie cierpi. A mnie z kolei to doświadczenie otworzyło oczy na niezwykłe uzdrawiające właściwości oleju z drzewa rycynowego.
Wielkim propagatorem oleju rycynowego był Edgar Cayce. W swoich przekazach wielokrotnie wskazywał na ten właśnie lek, jako skuteczny i nie obciążający organizmu sposób na pozbycie się wielu dolegliwości. Pisze o tym, w swojej wielce użytecznej książce "Leki i terapie Edgara Cayce`go" jego uczeń, dr William A. McGarey.

W rozdziale IX, zatytułowanym "Okłady z oleju rycynowego" pisze:

W roku 1967 napisałem książkę o stosowaniu w klinicznej praktyce medycznej okładów o oleju rycynowego. Zawarta jest w niej analiza 81 przypadków. Wśród wszystkich leków, jakie stosowałem w czasie mojej praktyki medycznej nie znalazłem niczego, co przewyższałoby olej rycynowy w jego użyteczności, jego wartości leczniczej i zasięgu możliwości jego stosowania. Używałem i stosowałem olej rycynowy do okładów, do stosowania miejscowego, w kroplach i dużych dawkach doustnych, dosłownie tysiące razy i tylko w dwóch czy trzech przypadkach natknąłem się na pacjenta, u którego wywołał alergię. Ludzie w trudnych przypadkach uciekali się do stosowania oleju rycynowego przy leczeniu całego szeregu chorób, od zapalenia wyrostka robaczkowego począwszy, po sklerodermię, łącznie z objawami bólu, wypadaniem dysków, nadpobudliwością, guzami, szumami w uszach, nudnościami itp.

Dr McCarey opisuje dokładnie dwa przypadki błyskawicznego wyleczenia ciężkich urazów u swoich synów. Ośmioletni Dawid potłukł się boleśnie, upadając plecami na ostrą krawędź schodów. Rodzice opatrzyli mu kręgosłup okładem z oleju rycynowego i ułożyli do snu na podłodze pomiędzy siebie, nie wykluczali bowiem ciężkiego urazu "osi zdrowia", jak czasem określa się kręgosłup. Dziecko jęczało przez sen do czwartej rano, poczym spokojnie zasnęło. Rano oświadczyło, że nic go nie boli, bowiem w nocy Pan Jezus położył rękę na jego plecach. Zadziwiające jest to, że rącznik pospolity (Ricinus communis) w średniowieczu nosił nazwę Palma Christi - Dłoń Chrystusa.

Rodzice Dawida następnego dnia zawieźli go do wybitnego ortopedy, który nie wykrył najmniejszego ślady urazu. Drugi syn państwa McGarey`ów głęboko przebił sobie stopę w dwóch miejscach. Opatrzona okładem z rycynusu błyskawicznie wróciła do pełnej sprawności. Autor książki przytacza wiele innych dowodów niezwykle skutecznego oddziaływania na chore narządy. M.in. jedna z pacjentek całkowicie pozbyła się włókniaka 6-miesięcznym, cierpliwym stosowaniem rycynusowych okładów 3-4 razy w tygodniu. Gdy kładła się do łóżka, przez część nocy podgrzewała okłady poduszką elektryczną. Innej pacjentce po 5-tygodniowej kuracji zniknął guz usytuowany w okolicy pochwy.

- Miałem pacjentów - pisze dr McGarey - którzy mówili mi, że okłady z rycyny lepiej na nich działają niż najlepsze środki uspokajające. Wydaje się, że w jakiś tajemniczy, a zarazem skuteczny, sposób wprowadzają one do ciała spokój.. Może to jest przyczyna, dla której są one tak efektywne w usuwaniu chorób, na które wszyscy zapadamy.
Ale trzeba pamiętać, że nie wystarczy zastosować olej i wszystko będzie dobrze. Otóż nie będzie dobrze bez wiary w pozytywny rezultat. Jedna z córek dra McGarey`a wątpiła w niezwykłe możliwości oleju rycynowego. I nigdy jej nie pomógł! Kiedy ulegała prośbom rodziców i zastosowała go, efekt był mierny. Kłania się tu znane powiedzenie - wiara twoja uzdrowi cię. Warto zatem przyswoić sobie "świadomość rycynową" i stosować ów niezwykły olej zwłaszcza wtedy, gdy inne terapie zawodzą. Owa świadomość to nic innego jak głęboka wiara w skuteczność terapii.

Dr McGarey przypuszcza, że olej rycynowy działa stymulująco na aktywność strumieni limfatycznych, a równocześnie powoduje zwiększenie eliminacji trujących substancji z komórek w miejscach, na których przykłada się nasączone nim okłady.

Najważniejsze jest, że działa, likwidując nie tylko ból, czyli sygnał choroby, ale i samą chorobę, w tym urazy, zranienia, choroby skóry, uszu (poprzez zakrapianie i kompresy wokół szyi tak, aby obejmowały gruczoły szyjne), choroby stawów i wiele, wiele innych.

Dr William A. McGarey kończy swoja bardzo interesującą książkę pięcioma przykazaniami zdrowia. Uważam, że sa warte zacytowania:

1. Odpoczywaj odpowiednio do swoich potrzeb oraz zapisuj i studiuj swoje sny.

2. Ustal podstawowy, zrównoważony program odżywiania i potem go przestrzegaj

3. Wykonuj regularnie ćwiczenia fizyczne - nieważne mało czy dużo, lecz konsekwentnie. I pamiętaj, że najlepszym ćwiczeniem jest marsz.

4. Regularnie módl się i medytuj.

5. Praktykuj w każdej chwili sztukę stosowania konstruktywnej myśli, słowa i czynu - i kontynuuj proces rozróżniania między tym, co konstruktywne i tym, co destrukcyjne.

 

Źródło: Portal Medycyny Naturalnej

Fot.: CC0 Creative Commons, Pixabay.com

Komentarze:
Przepisz tekst z obrazka:
MGVOW
O nas
Redakcja Portalu Medycyny Naturalnej grella.pl
40-022 Katowice, ul. Damrota 6
tel.: (32) 257 15 90
kontakt@grella.pl
Redaktor naczelny: Aldona Minorczyk-Cichy
Znajdz nas
Zapisz się do newslettera i otrzymuj comiesięczną porcję wieści.