Logowanie do konta użytkownika
Konto użytkownika
Imię i nazwisko/nick
E-mail
Hasło
Powtórz hasło
Newsletter
Więcej

Co nas czeka po śmierci?

3 stycznia 2019
Autor: Nina Grella

Zimowe miesiące skłaniają do zadumy. Nie tylko wracamy pamięcią do tych, co bezpowrotnie odeszli, ale także do odwiecznych pytań, nurtujących chyba każdego człowieka - co czeka nas po śmierci, jakie będzie to życie po życiu, jeśli w ogóle istnieje...

Nikt z nas nie chce minąć całkowicie i bez reszty. Większość Ziemian ma trudne, pełne znoju życie. I to miałoby być wszystko? Żadnej nagrody, żadnego pocieszenia? Tylko ten krótki, ziemski epizod? To niesprawiedliwe, to po prostu niemożliwe! W końcu musi nas spotkać coś trwale dobrego i radosnego. Przynajmniej po tej drugiej stronie...

Dlatego jej szukamy. Czynią to nie tylko ci znękani, ale także - a może nawet w pierwszym rzędzie - ludzie sukcesu, których byt na ziemi rozświetla gwiazda szczęścia. Takim człowiekiem jest dr Jeffrey Long, autor książki (wespół z Paulem Perry), "Co cię czeka po śmierci?" Naukowe dowody na istnienie życia po życiu".

Urodzonego w rodzinie naukowców (ojciec był nominowany do Nagrody Nobla), wybitnego onkologa zafrapowały opowieści osób, które przeżyły śmierć kliniczną. Zwłaszcza relacje z ich wędrówek poza ciałem oraz możliwość wyboru jednej lub drugiej strony życia. Postanowił zbadać to zgodnie z zasadami obowiązującymi naukowca wysokiej klasy. Nie był w tym zresztą odosobniony.

Po ukazaniu się w 1975 r. pracy dra Raymonda Moody`ego "Życie po życiu" wielu lekarzy i badaczy zainteresowało się tym frapującym tematem. ale nikt przed Longiem i Perrym nie włożył w to takiego ogromu systematycznej i niezwykle wiarygodnej pracy. Ta książka zamienia w pewnik nasze nadzieje na drugie, szczęśliwe życie, Piękne życie pełne miłości i spokoju. To dlatego większość ludzi, którzy przeszli przez doświadczenie bliskie śmierci (angielski skrót NDE zastępuje nasze określenie śmierć kliniczna), nie chce wracać na naszą stronę. Oczywiście wśród osób ankietowanych przez Jeffreya Longa były i takie, którym bardzo zależało na powrocie i został on im umożliwiony. Przede wszystkim po to, by coś dobrego i ważnego uczynili. Tak było w przypadku Jennifer.

Mając 11 lat Jennifer brała udział w tragicznym wypadku samochodowym. Zobaczyła swoje słabe, pozbawione życia ciało w dole. Głos duchowego nieznanego bytu powiedział jej, że musi wrócić na miejsce wypadku, aby pomóc nieprzytomnemu kierowcy. Oto jej relacja:

Wtedy głos odezwał się: "Jego nos został oderwany od twarzy, musisz wrócić i mu pomóc, w przeciwnym wypadku wykrwawi się na śmierć"; odpowiedziałam: "Nie, niech to zrobi ktoś inny. Nic mu nie będzie, na pewno poradzi sobie bez mojej pomocy, nie chcę wracać tam na dół. Nie!" Głos odparł: "Powiem ci co robić. Zdejmiesz z niego koszulę 8i podniesiesz nią jego nos z maski samochodu. To będzie obok twojej stopy i prawej jego stopy. Umieścisz nos w odpowiednim miejscu na jego twarzy i zaczniesz uciskać, aby powstrzymać krwawienie. To tylko krew, więc nie musisz sie bać. Będę przy tobie, jak zawsze (wiedziałam, że nigdy nie jestem sama, od kiedy sięgam pamięcią). Następnie, Jennifer, przeniesiesz go na prawą stronę drogi, a wtedy nadjedzie samochód. Powiedz kierowcy, aby zabrał was do najbliższego szpitala. Zachowaj spokój oraz czuwaj przy mężczyźnie, uspokój kierowcę oraz poprowadź go do szpitala, w którym się urodziłaś. Znajdź drogę, wszystko będzie w porządku. Musisz to zrobić. Zrozumiałaś?"

Jennifer opowiada dalej, że w momencie, kiedy powróciła do swojego ciała, wszystko potoczyło się tak, jak powiedział jej duchowy byt. Samochód zatrzymał się i zabrał ich do szpitala, w którym się urodziła. Bała w stanie. Była w stanie się opanować oraz uspokoić zarówno kierowcę, który się zatrzymał, jak ofiarę wypadku, która straciła nos. A oto szczęśliwe zakończenie: "Skrawek skóry został użyty, aby poskładać nos do kupy". Lekarz ze szpitalnego oddziału ratunkowego relacjonował: "Nie potrafię wyjaśnić, jaki rodzaj cudu zobaczyłem dzisiaj na tym oddziale".

I jeszcze jedna znamienna historia:

Pięcioletni Paul wracał do domu z przymiarki szkolnego mundurka, wysiadł z samochodu, biegł w stronę domu, kiedy upadł na jezdnie i został potrącony przez przejeżdżającego vana.

Wyskoczyłem z jeepa i zacząłem biec przez skrzyżowanie, aby dotrzeć do domu jako pierwszy. Z tego co pamiętam miałem wrażenie, że coś zbliża się z tyłu (jak się później okazało był to van). Co zapamiętałem dokładnie, to jeden czy dwa kroki na drodze, zanim coś się wydarzyło... Poczułem się jak balon z helem ulatujący w powietrze. Unosiłem się. Powoli otworzyłem oczy i zobaczyłem własne ciało leżące na jezdni, Bardzo sie przestraszyłem. Upadłem... Ktoś niósł mnie z wielką czułością (nieopisana miłość). Próbowałem poruszyć się i unieść wzrok w górę, aby zobaczyć przez kto mnie niesie. Zobaczyłem Matkę Boską. Miała na sobie niebiesko - różową suknię z chustą.... Czułem się bezpiecznie i dobrze w jej rękach.

Takich relacji, oczywiście przede wszystkim osób dorosłych, jest w książce bardzo wiele. Po drugiej stronie jest pięknie, spokojnie, panuje tam wszechogarniająca miłość. Na spotkanie z przychodzącymi z naszego świata zjawiają się wszyscy krewni i znajomi. Ziemianie przechodzący do nowej rzeczywistości widzą swoje całe życie. Czasem oglądają ten film z przeszłości raz, czasem wiele razy. Doznania są wspaniałe i bardzo podobne, bez względu na to, czy ktoś był chrześcijaninem, muzułmaninem czy niewierzącym.

Niektórzy, po powrocie do ziemskiego życia opowiadają o tym w zachwycie, inni nie przyznają się do przeżytych doznań przez długie lata w obawie przed niewiarą, śmiechem czy posądzeniem o brak równowagi psychicznej. Ale opublikowanie fragmentów książki i zawartych w niej autentycznych relacji z doświadczeń bliskich śmierci otworzyło usta wielu w tych, którzy dotąd milczeli. Wyznawali, że tamte doznania zmieniły ich życie, stali się spokojniejsi, bardziej zrównoważeni, wyrozumiali, poprawiły się ich relacje ze bliskimi, a przede wszystkim przestali lękać się śmierci. Po prostu stali się doskonalsi.

Myślę, że do tej lepszej drogi możemy dotrzeć także my, którzy nie mamy doświadczeń bliskich śmierci. Kiedy przestudiowałam dziewięć dowodów Longa i Perry`ego na istnienie życia po życiu zaczęłam dużo pogodniej myśleć o śmierci mojego męża, rodziców, bliskich. Wierzę, że kiedyś jeszcze będziemy razem szczęśliwi, bo w pojedynkę nie bardzo mi to wychodzi...

 

Źródło: Portal Medycyny Naturalnej

Fot.: CC0 Creative Commons, Pixabay.com

Komentarze:
Przepisz tekst z obrazka:
KDQCC
O nas
Redakcja Portalu Medycyny Naturalnej grella.pl
40-022 Katowice, ul. Damrota 6
tel.: (32) 257 15 90
kontakt@grella.pl
Redaktor naczelny: Aldona Minorczyk-Cichy
Znajdz nas
Zapisz się do newslettera i otrzymuj comiesięczną porcję wieści.