Logowanie do konta użytkownika
Konto użytkownika
Imię i nazwisko/nick
E-mail
Hasło
Powtórz hasło
Newsletter
Więcej

Nigdy nie zapominaj, że rak to nie wyrok...

29 grudnia 2018
Autor: Nina Grella

...a alergia także. Te dwie coraz powszechniej nękające cywilizowany świat choroby są - zdaniem wielu znawców tego problemu - bliskie sobie. Na okładce znakomitej książki "Możesz wygrać z rakiem i alergią", jej autorzy - Barbara (psycholog), i Janusz (żywieniowiec), Piciowie umieścili dwa warte przemyślenia ostrzeżenia:
Jeśli jesteś pacjentem onkologicznym, możesz stać się alergikiem.

Jeśli nie wstrzymasz tzw. "marszu alergicznego" możesz stać się pacjentem onkologicznym.
Co ma alergia do raka? Otóż to, że nieodpowiednio leczona, w IV etapie rozwoju, może doprowadzić - poprzez stany zapalne - do nowotworu.

Pamiętaj o psychice

Wszystko, tzn. książka oraz terapie - antyalergiczna i anty nowotworowa, zaczęło się od alergii, na którą Janusz Pić cierpiał od wczesnego dzieciństwa. Długie pobyty w szpitalach i sanatoriach nie przynosiły oczekiwanych rezultatów, ale już jako nastolatek zdawał sobie sprawę z tego, że przyczyna prawdopodobnie tkwi w sposobie odżywiania. To zadecydowało o wyborze studiów. Okazał się on z wszech miar właściwy. Dociekliwy młody człowiek nie tylko sam pozbył się alergii, ale zaczął pomagać innym ludziom w walce nie tylko z uczuleniami, ale przede wszystkim z rakiem. Wspierała go w tym i wspiera nadal żona, Barbara, która poprzez medytacje, pracę z wyobraźnią, relaks, wizualizację oraz techniki niwelowania stresu pomaga pacjentom w uruchamianiu i wzmacnianiu sił obronnych organizmu. Bez tego sukces byłby znacznie trudniejszy, bowiem w żadnej innej chorobie psychika nie odgrywa tak znaczącej roli, jak w raku i alergii. Wiem coś o tym, bo sama przed siedmiu laty walczyłam z rakiem i obserwowałam innych chorych, Wygrywały tylko osoby zdeterminowane i głęboko wierzące w sukces. Mam zresztą wiele dowodów na to, że sporą część pacjentów onkologicznych zabija nie rak, ale strach przed rakiem!

Janusz i Barbara Piciowie rozpoczęli wdrażanie swojej metody żywienia i pracy z psychiką, uzupełniającą leczenie poszpitalne i sanatoryjne, w 1999 r., dzięki przychylności ówczesnego dyrektora Uzdrowiska Goczałkowice Zdrój, dra Stanisława Olszara. Wspomagał ich także znakomity specjalista, dr Andrzej Wojcieszek z Instytutu Onkologii w Gliwicach, współautor programu dla pacjentów onkologicznych "Możesz wygrać z rakiem". Wszystko to było możliwe dzięki przychylności Śląskiej Regionalnej Kasy Chorych, która przez cztery lata refundowała pacjentom onkologicznym pobyt w sanatoriach. W sumie przeszkolono na tych turnusach około 8000 osób z doskonałymi rezultatami.

Talerz zdrowia

Dokładne szczegóły tego talerza zawiera wspomniany na wstępie podręcznik. Wybraliśmy z niego takie wskazówki, które mogą wzmocnić zdrowie nas wszystkich, a nie tylko osób cierpiących na alergie, nowotwory, czy choroby serca.

Otóż przede wszystkim nasza dieta powinna opierać się, na żywienia nie tylko makrobiotyce, czyli głównie na kaszach, jarzynach i owocach. Do niedawna lansowali ją przede wszystkim specjaliści z dziedziny medycyny naturalnej, teraz przyłączyli się do nich lekarze w dziedziny medycyny żywieniowej. Ta nowa medyczna specjalizacja nie jest jeszcze w polskim świecie medycznym powszechnie znana, ale odgrywa już znaczącą rolę w medycynie angielskiej, a ostatnio także amerykańskiej. Otóż znany kardiolog Dean Ornish udowodnił bezużyteczność tak uparcie lansowanej w Polsce i całej Europie, Piramidy Żywieniowej. Przeprowadził ciekawy eksperyment, dzieląc swoich pacjentów z poważnymi dolegliwościami serca i układu krążenia na dwie grupy - jedna była żywiona zgodnie z regułami owej piramidy, druga miała dietę wegańską. Chorzy otrzymywali poza tym te same leki nasercowe. Badania specjalistyczne, przeprowadzone po kilku miesiącach ujawniły, że stan zdrowia pierwszej grupa poprawił się o około 10 proc., natomiast stan drugiej od 36 do 80 proc.! Takiego osiągnięcia wcześnie medycyna nie odnotowała

W Stanach Zjednoczonych i Europie zjada się ogromne ilości mięsa, nabiału i słodyczy, które zakwaszają i wychładzają nasze organizmy, co otwiera wrota przed rakiem, alergiami i chorobami serca. Taka dieta nie służy ani zdrowym, ani chorym, ani dzieciom, ani ich rodzicom i dziadkom. Seniorom grozi dodatkowo osteoporozą.
Podkreślam to dlatego, że kiedy radzę rodzinom osób chorych na nowotwory, aby przeszły solidarnie na dietę niskobiałkową, a najlepiej całkowicie zrezygnowali z mięsa, jako że prowadzenie dwóch kuchni w jednym domy to wielka udręka, przeważnie słyszę, że to niemożliwe. Namawiam więc, aby przynajmniej przetestowali tę dietę przez pół roku, bo po takim okresie dostrzegą, że poprawi się nie tylko stan zdrowia chorego, ale i całej rodziny. Najbardziej opornym zalecam, by przynajmniej zaczęli od wzbogacenia diety o wartościowe, a wciąż za mało popularne przyprawy i suplementy, bo to ważny fragment diety państwa Piciów.

Zjadamy rocznie, jak obliczyli fachowcy, około 9 kilogramów substancji chemicznych szkodliwych dla zdrowia (m.in. pestycydy, herbicydy, konserwanty, pozostałości antybiotyków zawartych w paszy dla drobiu i trzody chlewnej, środki anty pleśniowe, polepszacze smaku i wyglądu produktów). Najwięcej tych toksyn zawiera mięso, zwłaszcza wieprzowe i kurczaki. Znacznie bezpieczniejsze dla zdrowia są warzywa, owoce i kasze, one zatem powinny stać się podstawowymi produktami w naszej kuchni.

Wrócę jednak do suplementów.

Są one obecnie dostępne w bardzo szerokim wyborze i w dobrej jakości. Ich ceny także nie są zbyt wygórowane. Zainteresujmy się więc przyprawami, bo wiele z nich (np. przeciwnowotworowa kurkuma,) to autentyczni strażnicy zdrowia. A propos, ciekawa jestem ilu z Was wypróbowało tosty z awokado i kurkumą? To samo zdrowie, zwłaszcza jeśli tosty zrobimy z chleba bezglutenowego.

W ogóle starajmy się stawiać na naturę, a nie na leki, jeśli tylko istnieje możliwość ich zastąpienia. Np. przy przejściu na dietę makrobiotyczną mogą pojawić się wzdęcia. Nie trzeba natychmiast szukać pomocy w aptece, na ogół bowiem wystarczy dodać do potraw kminku, majeranku lub cząbru albo zakończyć posiłek łyżeczkę kminku zmielonego z majerankiem, lub zmielonego cząbru, a zaraz będzie lepiej. Istnieje wiele naturalnych sposobów radzenia sobie z kłopotami, jakie pojawiają się przy przejściu na nowy, prozdrowotny system odżywiania. Znajdziecie je w znakomitym podręczniku Janusza i Barbary Piciów.

Na koniec jeszcze jedna, ważna rada:

każdy nowy sposób żywienia należy wprowadzać wolno i ostrożnie, bo nasz organizm, nie znosi wstrząsów. Trzeba dobrze przemyśleć i skonsultować z lekarzami swoją decyzję. Jedna z moich przyjaciółek, która przegrała walkę z rakiem, w znacznym stopniu nadwerężała swoje siły nieustannymi zmianami diet - od Kwaśniewskiego po wegańską, poprzez makrobiotyczną i kilka innych. Batalię z rakiem i każdą inną ciężką chorobą trzeba prowadzić spokojnie, konsekwentnie i z wiarą w sukces.

 

 

Źródło: Portal Medycyny Naturalnej

Fot.: CC0 Creative Commons, Pixabay.com

Komentarze:
Przepisz tekst z obrazka:
IGDIX
O nas
Redakcja Portalu Medycyny Naturalnej grella.pl
40-022 Katowice, ul. Damrota 6
tel.: (32) 257 15 90
kontakt@grella.pl
Redaktor naczelny: Aldona Minorczyk-Cichy
Znajdz nas
Zapisz się do newslettera i otrzymuj comiesięczną porcję wieści.