Logowanie do konta użytkownika
Konto użytkownika
Imię i nazwisko/nick
E-mail
Hasło
Powtórz hasło
Newsletter
Więcej

Naturalny antybiotyk XXI wieku, czyli rzecz o propolisie

3 grudnia 2018
Autor: Zbigniew T. Nowak

Starajmy się być zawsze świadomymi pacjentami i nie zażywajmy syntetycznych antybiotyków w takich przypadkach, kiedy nie są one konieczne. Nie wywierajmy też presji na lekarzu, aby przepisywał na nie recepty np. na powszechne infekcje wywołane przeziębieniem czy grypą. One nie leczą grypy, a ponad 75% infekcji, których powodem jest przeziębienie jest dziełem wirusów, a na nie zupełnie nie działają antybiotyki z apteki.


Światu już od kilkunastu lat grozi sytuacja, że antybiotyki znane medycynie przestają być skuteczne na bakterie zmutowane – odporne na ich działanie. Prawdziwym dobrodziejstwem w zwalczaniu nie tylko bakterii, ale i wirusów (a tych - powtarzam - zupełnie nie zwalczają antybiotyki z apteki) jest lek z ula – propolis, czyli kit pszczeli. Więcej o takich naturalnych - bezpiecznych środkach o działaniu antybiotycznym piszę w mojej książce „Antybiotyki z apteki Pana Boga”.

Nie nadużywaj antybiotyków z apteki!

O nadejściu takich czasów, gdy medycyna będzie bezradna w obliczu ataku niektórych bakterii, przestrzegał usilnie wynalazca pierwszego antybiotyku – penicyliny, Aleksander Fleming (a było to w 1928 roku). Problem z leczeniem za ich pomocą chorób infekcyjnych wywołanych przez bakterie, pojawił się już w latach 60. XX wieku. Naukowcy jednak ciągle mieli nadzieję, że uda im się szybko odkryć nowe antybiotyki, ale to nie jest takie proste. Zanim jednak wyciągnięto z tego wnioski, wypisywano miliony recept na te medykamenty. Niejednokrotnie działo się to pod presją samych pacjentów, którzy w takich lekach upatrywali sposobu na szybki powrót do zdrowia w przypadku chorób infekcyjnych typowych dla przeziębienia.

Dziś już żaden uczony nie wątpi, że kiedy antybiotyki zastosuje się nierozważnie i przedwcześnie (nie upewniając się, czy ma się do czynienia z bakteriami), czynią one więcej strat niż korzyści dla zdrowia. W Polsce wskutek braku świadomości i zachowania zdrowego rozsądku w aptekach wydaje się ponad 600 milionów dawek tych specyfików. To stawia nasz kraj w czołówce krajów, gdzie stosuje się ich najwięcej.

Według raportów Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) aż 70 proc. przepisywanych na receptę antybiotyków miała niewłaściwe przeznaczenie, bo choroba była wynikiem infekcji spowodowanej przez wirusy. Zażywanie więc tych leków w takich przypadkach nie zwalczało tych drobnoustrojów, a jedynie prowadziło do uodparniania się na nie bakterii i całkowitego wyniszczenia tych przyjaznych zdrowiu. W Europie co roku traci życie około 25000 ludzi, ponieważ medycyna wobec infekcji bakteryjnej, która ich zaatakowała jest bezradna. Żaden zastosowany u tych chorych antybiotyk po prostu nie zadziałał!

Bezpieczny antybiotyk z ula

Tymczasem niezawodny i stary jak świat antybiotyk – propolis (kit pszczeli) można bez problemu kupić, np. u pszczelarza. Ten lek jest wytwarzany przez pszczoły z substancji balsamicznych wosków powlekających pączki niektórych drzew i krzewów, bądź roślin zielnych, a także żywic jodły, sosny, modrzewia, kasztanowca, brzozy, topoli, osiki i innych. Pszczoły produkcją propolisu zajmują się w godzinach popołudniowych, gdyż słońce i wyższa temperatura rozpuszcza nieco te substancje i o wiele łatwiej je zbierać z roślin. Najwięcej propolisu wytwarzają one u schyłku lata.

Propolis służy pszczołom do zachowania sterylności w ulach. Uszczelniają nim wszelkie szczeliny i to pozwala utrzymać specyficzny mikroklimat w ulu. Propolisem uszczelniają też ramki i powlekają plastry przed złożeniem jaj przez matkę. W ogóle słowo propolis w języku greckim znaczy dosłownie „przedmurze miasta”. Pszczoły bowiem często właśnie z niego budują tuż za wlotem do ula swego rodzaju barierę, coś jak kordon sanitarny, przez który przechodzą one pojedynczo dla dezynfekcji, co zapobiega wnoszeniu do ula chorobotwórczych patogenów. Stąd nazwa.

Wychwalany w dziełach antycznych lekarzy

O zaletach leczniczych propolisu pisał już Pliniusz Starszy w słynnej „Historii Naturalnej” (Historia Naturalis), doceniał go też lekarz samego Nerona – Dioskurides. W starożytnym Egipcie wykorzystywano go powszechnie przy balsamowaniu zwłok.

Posiada nadzwyczaj skuteczne działanie gojące. Stąd stosuje się go powszechnie jako środek ułatwiający gojenie się niełatwych do leczenia ran (np. trudnych do opanowania owrzodzeń podudzi), poparzeń, odmrożeń, odleżyn (szczególnie przydatny), ran popromiennych, pooperacyjnych, grzybic, egzemy, skaleczeń. Ma szczególną zdolność unieszkodliwiania chorobotwórczych bakterii (często nawet odpornych na antybiotyki), wirusów, grzybów i pierwotniaków. Jest chętnie podawany w grypie i wszelkich infekcjach z przeziębienia.

Z największą skutecznością leczy infekcje górnych dróg oddechowych: anginę, zapalenie i nieżyt gardła, uczucie „drapania w gardle”, przewlekły stan zapalny migdałków, ropienie w gardle (niszczy bakterie Gram+, np. Staphylococcus aureus - tu wystarczy zastosować 4% stężenie propolisu (gronkowiec złocisty – bakteria będącą przyczyną wielu zakażeń ran pooperacyjnych, ropni, zakażeń szpiku kostnego, a także zapalenia płuc), Streptococcus viridans (przyczyna próchnicy zębów), Gram-, np. Klebsiella pneumoniae (powoduje zapalenie oskrzeli o ostrym przebiegu, stan zapalny zatok, ucha środkowego, a nawet zapalenie szpiku kostnego), Haemophilus influenzae (sprawca poważnych zakażeń dróg oddechowych oraz zapalenia opon mózgowo-rdzeniowych, bakteria niezwykle odporna na działanie antybiotyków), a także grzyby drożdżoidalne Candida albicans (często wywołujące trudną do leczenia drożdżycę gardła, np. występującą po antybiotykoterapii).

Propolis można stosować na różne sposoby. W aptekach i sklepach zielarskich kupimy go w postaci tabletek lub nalewki.

Popularną i łatwo dostępną nalewkę (czy też krople) z propolisu można zażywać, np. dodając ją do ciepłego, przegotowanego mleka lub wody. Trzeba jednak pamiętać, że resztki tego leku osadzają się na ściankach szklanek, kieliszków czy kubków, których trudno się pozbyć podczas mycia, stąd lepiej używać jednorazowych pojemniczków lub po prostu do takiego specjalnego użytku przeznaczyć jedno naczynie. Niektórzy nalewkę stosują wprost po wkropieniu do łyżeczki czy łyżki cukru nierafinowanego lub – lepiej niekrystalizowanego miodu (taka postać leku bardzo przydaje się, gdy zmagamy się z infekcją gardła czy migdałków podniebiennych – wtedy należy starać się długo go ssać).

Nalewkę z propolisu wykorzystuje się również do użytku zewnętrznego, np. dezynfekowania trudno gojących ran, skaleczeń, owrzodzeń (tu zaleca się ją w postaci okładu). W aptekach i sklepach zielarskich nietrudno dostać jeszcze bardzo przydatny w każdym domu puder propolisowy, który stanowi lek pierwszej potrzeby, gdy mamy problem z trudno gojącymi się ranami (odleżynami), owrzodzeniem żylakowym, poparzeniem, grzybicą i otarciami skóry itd. Najlepiej jednak pytać o puder zawierający 7 proc. suchego wyciągu z propolisu, bo ma znacznie silniejsze działanie lecznicze. W drogeriach i aptekach pojawiło się ostatnio specjalne mydło w płynie z jego dodatkiem, które przydaje się m. in. przy grzybicy stóp.
Są też pszczelarze, którzy oferują miód z dodatkiem propolisu. Trzeba jednak pamiętać, że aby taki specyfik działał skutecznie w zwalczaniu patogenów chorobotwórczych, musi mieć odpowiednio duże stężenie.

Kiedy należy zrezygnować z leczenia propolisem

Wprawdzie uczulenia na stosowanie propolisu zdarzają się dość rzadko, bo występują u 0,84 proc. zdrowych ludzi, to jednak czasem należy zrezygnować z kuracji nim. Na czele listy osób, które nie powinny sięgać po propolis należą przede wszystkim osoby uczulone na produkty pszczele i użądlenia pszczół oraz ze skłonnościami do alergicznych schorzeń skóry i dróg oddechowych. Nie należy też używać go w leczeniu, kiedy jest się uczulonym na balsam peruwiański (apteczny komponent maści, mazideł itd., jest on wydzieliną pozyskiwaną z pni drzewa o łacińskiej nazwie Myroxylon balsamum). 

Źródło: Portal Medycyny Naturalnej

Fot.: CC0 Creative Commons, Pixabay.com

Komentarze:
Przepisz tekst z obrazka:
IZVMR
O nas
Redakcja Portalu Medycyny Naturalnej grella.pl
40-022 Katowice, ul. Damrota 6
tel.: (32) 257 15 90
kontakt@grella.pl
Redaktor naczelny: Aldona Minorczyk-Cichy
Znajdz nas
Zapisz się do newslettera i otrzymuj comiesięczną porcję wieści.