Logowanie do konta użytkownika
Konto użytkownika
Imię i nazwisko/nick
E-mail
Hasło
Powtórz hasło
Newsletter
Więcej

Depczemy po cennych lekach natury

23 września 2018
Autor: Zbigniew T. Nowak

Na czym polega paradoks współczesnego pacjenta? Na tym, że coraz łatwiej nim manipulować, wmawiać w reklamach i modnym lokowaniu produktów w popularnych serialach, że prezentowane w nich leki, suplementy diety, wyroby medyczne i produkty spożywcze w mgnieniu oka pozbędą go wszystkich problemów ze zdrowiem. Największym problemem, który stanowi źródło wszystkim komplikacji zdrowotnych jest to, że ludziom często po prostu nie chce się zgłębiać potrzebnej i niezbędnej wiedzy na temat możliwości wykorzystania naturalnych metod w leczeniu oraz zapobieganiu chorób.

W obliczu choroby wydajemy ogromne fortuny na wątpliwe środki lecznicze, a często zupełnie nie dostrzegamy prawdziwych pereł - leków, które daje nam w prezencie odwieczna apteka przyrody. 37-letnia siostrzenica mojego kolegi (farmaceutka z wykształcenia) śmiertelnie zachorowała na raka płuc. Przesłał jej zioła i inne naturalne środki przydatne w tej chorobie. Niedługo potem zatelefonowała do niego matka chorej z ukrytą ironią, że ona oczekiwała jakiegoś nadzwyczajnego leku, a otrzymała pospolite zioła, które przecież mogła sama bez problemu kupić czy zebrać na pobliskiej łące.

Łąki i pastwiska to jedna wielka apteka

Wielki szwajcarski medyk Paracelsus, określany mianem ojca medycyny nowożytnej, już przed wiekami uparcie światu, że łąki i pastwiska, góry i pagórki to jedna wielka apteka. Człowiek może z niej czerpać leki w postaci ziół, które dają ulgę w wielu, wydawałoby nieuleczalnych chorobach. Istnieją jednak dwa podstawowe warunki do spełnienia, aby tę ulgę uzyskać. Po pierwsze człowiek musi chcieć po nie sięgać, a po drugie – musi dysponować odpowiednią wiedzą, jak takie zioła rozpoznać w plenerze, jaki surowiec z nich zebrać i kiedy, jak je suszyć, przetwarzać na tanie domowe leki i wreszcie jakie właściwości prozdrowotne są w nich ukryte.

Polska to póki co kraina najcenniejszych ziół, którymi nierzadko zachwyca się dziś współczesna medycyna. Wystarczy wybrać się za miasto lub na wieś, aby czerpać najlepsze leki natury zupełnie za darmo. Tam na łąkach, pastwiskach, miedzach, ugorach, rumowiskach znajdziemy pod dostatkiem roślin leczniczych, które wypielęgnowała w słońcu dla pożytku człowieka sama natura. Maj i czerwiec to raj dla ludzi poszukujących zdrowia. To wtedy można zbierać i przetwarzać do domowej apteczki mnóstwo najcenniejszych ziół. Sam uwielbiam wędrówki po łąkach, pastwiskach, lasach, wąwozach, gdzie zbieram dla siebie i rodziny zioła. Nigdy ich nie kupuję! Podczas tych wypraw po zdrowie robię też zdjęcia do moich książek i publikacji prasowych.

Postanowiłem też podzielić się tymi moimi zielarskimi doświadczeniami w mojej najnowszej książce „Zioła z polskich łąk”. Opisuję w niej najwartościowsze zioła i podpowiadam w oparciu o najnowsze zdobycze medycyny, jak je rozpoznać, kiedy zbierać i co z nich zbierać, jak suszyć i przetwarzać. Zdradzam też zalety lecznicze tych roślin zarówno w oparciu o medycynę z czasów antycznych, jak i najnowsze wyniki badań klinicznych publikowanych w prasie medycznej. Czytelnik znajdzie również w tym poradniku zielarskim całą listę receptur na sprawdzone, skuteczne i tanie domowe specyfiki niosące ulgę w wielu przypadłościach. Opisane w książce rośliny można bez problemu wykorzystywać i w kuchni i kosmetyce. Dlatego zamieściłem w książce także przepisy na dania, surówki, sałatki sprzyjające zdrowiu oraz przepisy na domowe kosmetyki, które można z nich przygotować.

Książka ta może też spełniać rolę przewodnika po ziołach, bo każda opisana w niej roślina opatrzona jest moim autorskim zdjęciem. Pozycję książkową z wielką przyjemnością będę podpisywał tuż po moim wykładzie w sobotę, 1 kwietnia, godzina 12.30, na który serdecznie zapraszam ludzi poszukujących zdrowia w aptece Pana Boga.

W zgłębieniu wiedzy na temat leczniczych właściwości naszych ojczystych ziół, a przede wszystkim poznania sztuki ich rozpoznawania w terenie, suszenia i przetwarzania na cenne leki domowe może pomóc także Letni Uniwersytet Zdrowia w Szczyrku od 24 czerwca do 1 lipca, gdzie poprowadzę wykłady (także plenerowe). Zapisy na ten innowacyjny turnus prowadzi biuro targów - Medpress (nr tel. 32 257 08 39 lub 32 257 15 90). Serdecznie zapraszam już dziś na niepowtarzalne wakacje w tej czystej ekologicznie, górskiej krainie ziół – także tych niezwykle rzadkich.

Ostrożeń warzywny - bezcenny lek z łąki

Wśród wielkiego bogactwa znakomitych ziół, które można pozyskiwać m. in. na łąkach i pastwiskach jest ostrożeń warzywny Cirsium oleraceum. Nie rośnie on jednak wszędzie w Polsce. Ma swoje ulubione tereny, gdzie spotkać go można bez problemu i oczywiście pozyskiwać z niego wartościowy surowiec leczniczy. Są to także tereny górskie – okolice Żywca i Szczyrku.

Ostrożeń warzywny w czasach głodu i na przednówku niejednego człowieka ocalił od śmierci, bo gotowano z niego pożywne zupy lub zjadano z ziemniakami i okrasą. W niektórych rejonach Polski do dziś wiosną wykorzystuje się jego liście i pędy także w kuchni. Kiedyś podeszła do mnie po wykładzie pewna starsza pani, która opowiadała mi, jak za radą ukraińskiej zielarki dzięki tej roślinie pozbyła się złogów kwasu moczowego. Opowiadała mi także, jak z wielkim szacunkiem zbierała ostrożeń warzywny w dzikim ogrodzie zamieszkującego w Bieszczadach pustelnika.

Istnieje mnóstwo przekazów i legend związanych z ostrożeniem warzywnym, jak to, że kąpiel z dodatkiem jej odwaru pomaga oczyścić ciało ze złych emocji. Szczegółowo piszę o tym we wspomnianej książce. Muszę stwierdzić, że choć walory lecznicze tej rośliny były mi znane od dawna, to jednak trochę mniej się nią interesowałem Wszystko zmieniło się kilka lat temu, gdy miałem spotkanie autorskie połączone z wykładem w Poznaniu. Po jego zakończeniu podeszła do mnie moja Czytelniczka z wielką torbą wyjątkowo starannie ususzonych liści ostrożenia, która przekazała mi w prezencie. Zdradziła też, gdzie corocznie zbiera tę roślinę, a okolice Poznania to bogate jej zbiorowisko. Podobno jeszcze nie tak dawno młodziutkie liście można było kupić bez problemu jako namiastkę sałaty wiosną. Na tę wyprawę na obrzeża Poznania, gdzie na podmokłych łąkach było mnóstwo ostrożenia warzywnego zawiózł mnie znajomy profesor Uniwersytetu Adama Mickiewicza.

Świat ziół jest więc przeogromny, nie straćmy więc takiej okazji, aby je zebrać dla pożytku naszego zdrowia.

Źródło: Portal Medycyny Naturalnej

Fot.: Zbigniew T. Nowak

Komentarze:
Przepisz tekst z obrazka:
HUVEC
O nas
Redakcja Portalu Medycyny Naturalnej grella.pl
40-022 Katowice, ul. Damrota 6
tel.: (32) 257 15 90
kontakt@grella.pl
Redaktor naczelny: Aldona Minorczyk-Cichy
Znajdz nas
Zapisz się do newslettera i otrzymuj comiesięczną porcję wieści.