Logowanie do konta użytkownika
Konto użytkownika
Imię i nazwisko/nick
E-mail
Hasło
Powtórz hasło
Newsletter
Więcej

Myśli i emocje - podstawowa przyczyna chorób

26 sierpnia 2018
Autor: Prof. Zbigniew Królicki

Mija właśnie trzydzieści pięć lat od chwili kiedy w 1981 roku Robert Ader, psycholog z Uniwersytetu w Rochester w stanie New York opublikował pracę pod swoja redakcją zatytułowaną Psychoneuroimmunology. W ten sposób pojawiła się nazwa nowej dyscypliny z pogranicza medycyny i psychologii: „Psychoneuroimmunologia”. Stała się ona natychmiast polem badań i polemik naukowych, ale też potwierdzeniem wielu intuicyjnie wyczuwanych przez ludzi związków i zależności pomiędzy ciałem, duchem i umysłem.

Głównym przedmiotem zainteresowania tej dziedziny wiedzy jest wpływ zależności zachodzących właśnie między emocjami (psycho), czynnością układu nerwowego (z najważniejszym elementem – mózgiem) i układu wydzielania wewnętrznego (neuro), a układem odpornościowym i procesami immunologicznymi (immunologia) .

Ujmując rzecz najprościej – odpowiada na pytanie jak myśli i emocje stają się przyczyną chorób i jak, odwracając ten proces, zaangażować umysł pacjenta w proces leczenia.

Wszyscy ludzie podświadomie wyczuwają, że zjawiska psychiczne - uczucia i myśli - mają fundamentalny wpływ na zdrowie fizyczne. Jeżeli tego nie wyczuwają to na pewno pamiętają reakcje swojego ciała na sceny z filmów grozy, kiedy to nagle serce zaczyna bić szybciej, ręce wilgotnieją od potu i bezwiednie zaciskają się na oparciu fotela, zaczyna brakować tchu lub oddychamy niewspółmiernie szybko. To nic, że logiczna część naszego mózgu wie, że to nie dzieje się naprawdę, ale zarejestrowane, docierające bodźce zmysłowe wywołują określoną natychmiastową reakcję hormonalną.

Znajoma, opowiadała jak, stosując się do zaleceń z pewnej książki ćwiczyła mentalnie ucieczkę przed wilkami po lesie. Trzy minutowa wizualizacja kończyła się wpadnięciem do domu i zatrzaśnięciem za sobą drzwi. Serce waliło jak młotem, tętno przyspieszyło, w płucach zadyszka, a nogi bolały z wysiłku. Jakież było jej zdziwienie, gdy po dwóch tygodniach takiej codziennej ucieczki schudła o sześć kilogramów.

W normalnym, codziennym życiu można podać tysiące przykładów podobnych zależności: opowiadanie o cytrynie wywoła natychmiastowe wydzielanie śliny, a myśl o trudnym egzaminie podwyższy ciśnienie krwi. W drugą stronę jest analogicznie. Trudno wyobrazić sobie radość z powodu złamania nogi, a entuzjazm w przypadku uporczywej migreny. Między ciałem a psychiką istnieje nierozerwalny związek. Zachodzi ciągły przepływ informacji, który, co najważniejsze, można wykorzystać również do walki z chorobą, a ludzi zdrowych uczynić jeszcze zdrowszymi.

To co intuicyjnie oczywiste, z punktu widzenia” naukowego” i medycznego wcale nie było do końca takie oczywiste. Psychosomatykę niektórzy lekarze traktują z przymrużeniem oka, a termin „medycyna holistyczna” nieodmiennie wywołuje grymas zdziwienia. Nawet nie warto już mówić o innych „dziwactwach” jak np. wizualizacje medyczne, czy terapeutyczne obrazowania, które poprzez wywołanie odpowiednich skojarzeń i obrazów mentalnych nasyconych emocjami mają, pomóc w dojściu do zdrowia. To, że na ten temat jest coraz więcej poważnych publikacji medycznych, to że Gerald Epstein, profesor psychiatrii na Nowojorskiej Mt. Sinai Medical Center stosuje to na swoich oddziałach z powodzeniem od dwudziestu lat - nie miało wielkiego znaczenia.

Okazuje się jednak, że medycyna rozwija się w wielu kierunkach, również w tych mało tolerowanych, a ostatnie lata to prawdziwa eksplozja badań naukowych powodujących istną rewolucję w rozumieniu przyczyn powstawania chorób, pojmowaniu organizmu człowieka i warunków powrotu do zdrowia. To co było kiedyś traktowane z przymrużeniem oka przez naturoterapeutów: relaks, medytacja, wizualizacja, ustawienia rodzinne, biofeedback - staje się pełnoprawnym postępowaniami medycznymi. Wręcz zalecanymi naprawiaczami psychiki, bo bez jej naprawienia trudno o prawdziwy powrót do zdrowia.

Przez kilka ostatnich stuleci filozofia zachodnia i medycyna nie chciały dostrzegać związku między ciałem i umysłem, a co dopiero między psychiką a systemem odpornościowym. Klasycznym objawem takiego wstrzemięźliwego podejścia był stosunkowo powolny, trochę nieśmiały rozwój psychiatrii, psychologii, neurologii i generalnie wiedzy o psychice i umyśle człowieka. To „zakazana” do niedawna, strefa do badań i penetracji naukowych, broniona zaciekle przez demony i opętania, na które najlepszym rozwiązaniem pozostawały: posty i egzorcysta.

Pomimo tych doktrynalnych trudności niektóre umysły medyczne wyszły poza ograniczenia i uproszczenia, szukając prawdziwego powrotu do zdrowia w przywracaniu równowagi naturalnych sił organizmu. Sił psychicznych i fizycznych. I nie ma w tym tak niczego odkrywczego. Systemy medyczne odwołujące się do tej koncepcji pojawiały się w starożytnych Indiach i Chinach, gdzie podział na psychikę i ciało po prostu nie istniał i nie istnieje. Może właśnie tu tkwi ich coraz większa popularność?

Źródło: Portal Medycyny Naturalnej

Fot.: CC0 Creative Commons, pixabay.com
Myśli i emocje stają się przyczyną chorób

Komentarze:
Przepisz tekst z obrazka:
UPMLG
O nas
Redakcja Portalu Medycyny Naturalnej grella.pl
40-022 Katowice, ul. Damrota 6
tel.: (32) 257 15 90
kontakt@grella.pl
Redaktor naczelny: Aldona Minorczyk-Cichy
Znajdz nas
Zapisz się do newslettera i otrzymuj comiesięczną porcję wieści.