Logowanie do konta użytkownika
Konto użytkownika
Imię i nazwisko/nick
E-mail
Hasło
Powtórz hasło
Newsletter
Więcej

Opiekuńcze duchy

1 listopada 2018
Autor: Bogna Wernichowska

Nawet w naszych czasach nie są tylko wyobrażeniami z legend czy mitów – przynajmniej w oczach prawie 45 proc. Amerykanów, nieomal 40 proc. Brytyjczyków, a w przypadku rdzennych mieszkańców Irlandii prawie połowa jest skłonna wierzyć że istnieją. O tym, że poza granicami naszego postrzegania rozciąga się świat istot mogących mieć wpływ na ludzkie życie jest przekonanych większość Islandczyków. Tak przynajmniej twierdzą interesujący się tą stroną wierzeń mieszkańców różnych krajów – socjolodzy.

Są obecne w opowieściach ludzi, bywają wątkiem filmowych scenariuszy i książek. Psycholodzy tłumaczą ich działanie przebłyskami intuicji, wytworami podświadomości osób przekonanych o ich istnieniu.

Ci, którzy odeszli

Najczęściej rolę opiekuńczych duchów spełniają, zdaniem wielu z nas, ci którzy odeszli. Najbliżsi i przyjaciele, czasem odlegli przodkowie. Przychodzą w snach i w sposób symboliczny, albo i wprost dają znać, że czuwają nad nami, ostrzegają, pocieszają gdy przeżywamy trudne chwile. Dodają otuchy, skłaniają do działania, bądź porzucenia jakichś zamiarów. Sny o bliskich zmarłych – znów żywych, w odczuciu wielu zapowiadają pomyślny dzień. Nawet nie przywiązujący wagi do treści snów optymistycznie patrzą w perspektywę najbliższych godzin.

Wielu jest też zadowolonych, gdy terminy załatwiania istotnych spraw, zbiegają się z datą wiążącą się z dniem urodzin czy imienin bliskich, których już nie ma. Psycholog związany z londyńskim uniwersytetem, Jerome Kenton, prowadzący badania nad tego rodzaju wierzeniami wśród współczesnych Anglików, stwierdził, że ponad połowa ankietowanych, w taki właśnie sposób wybierała moment ważnych życiowych decyzji. Przy czym wdowy i wdowcy, których małżeństwa były udane, nieraz powtarzała datę ślubu czy zaręczyn w sytuacji, kiedy podpisywali umowy sprzedaży nieruchomości, przeprowadzki , uczynienia istotnego kroku w zawodowym życiu.

Obecność zmarłych

W pamiętnikach sławnych ludzi nieraz natrafić można na wzmianki o uczuciu bliskości tych, których od dawna już nie ma. Eliza Orzeszkowa miała starszą o 7 lat siostrę Klementynę, z którą łączyła ją – jak pisała po latach – „nie tylko siostrzana miłość, ale i najczulsza przyjaźń”. Klemunia nauczyła ją czytać, rozpoznawać rośliny w ogrodzie i na łąkach, sporządziła wraz z nią pierwszy zielnik. Botaniczne zainteresowania i tworzenie pięknych, artystycznych kompozycji roślinnych, jakie wykonywała każdego lata, były ulubioną rozrywką Elizy i w dojrzałym wieku. Dobra obecność siostry towarzyszyła pisarce przez całe życie.

Hanna Malewska literatka i historyczka ciesząca się rozgłosem w latach 60. i 70. tych, autorka m. in. książki „Apokryf rodzinny”, przytoczyła wśród wielu opowieści o „dotknięciu nieznanego”, jakie było udziałem jej krewnych. Historię więzi łączącej ciotkę Malewskiej z tragicznie zmarłym kilkunastoletnim synem. Zygmunta i kilku kolegów ze szkolnej wycieczki pochłonęły ruchome piaski. Jego matka, niepogodzona ze śmiercią chłopca, mocno wierzyła, że syn nigdy nie odszedł i ku konsternacji rodziny wzywała go na pomoc w najrozmaitszych – czasem drobnych, niekiedy istotnych kłopotach. Zygmunt odnajdywał zagubione czy zarzucone rzeczy. Hanna parokrotnie była świadkiem, jak na wezwanie ciotki na stół spadał – nie wiadomo skąd – pęk zagubionych kluczy. Kiedy indziej zgubiony podczas przechadzki pamiątkowy medalion, znalazł się nieoczekiwanie wiszący na przydrożnych krzewach. Ponoć syn intuicyjnie ostrzegał matkę, przed niektórymi ludźmi, albo decyzjami. I zawsze, jak się okazało, miał rację.

Myśli o nieobecnych

Jerome Kenton przeprowadzający swe badania w kręgu studentów, dowiedział się, że młodzi ludzie którzy stracili kogoś bliskiego, często zwracają się doń myślą o pomoc podczas egzaminów. Studentka, której ojciec (zresztą profesor nauk przyrodniczych, które wybrała córka) zmarł wcześnie, twierdziła że ojciec nieraz podsuwa jej właściwą odpowiedź podczas testów egzaminacyjnych. Niekiedy, też myśląc o ojcu, uświadamiała sobie, że zaniedbała może drobne, ale konieczne sprawy do załatwienia – terminy opłat, przegląd samochodu i temuż podobne. A fakt, że od wspomnień przechodziła do prozaicznej teraźniejszości utwierdzał ją w przekonaniu, że ojciec czuwa nad jej życiem w różnych dziedzinach.

Myśli o nieobecnych bliskich towarzyszą nam nie tylko w okresie, gdy kalendarz wskazuje dni pamięci zmarłych, także przy świątecznym stole, podczas rodzinnych rocznic ale i w chwilach gdy wspominamy przeszłość i ludzi należących do niej. Po latach żal rozłąki zmienia się w dobre, chociaż kojarzone z melancholijną refleksją wspomnienia przeszłości – ważne dla na samych – szczególnie jeśli wiążą się z dobrymi przeżyciami.

 

Źródło: Portal Medycyny Naturalnej

Fot.: CC0 Creative Commons, Pixabay.com

Komentarze:
Przepisz tekst z obrazka:
UBFKN
O nas
Redakcja Portalu Medycyny Naturalnej grella.pl
40-022 Katowice, ul. Damrota 6
tel.: (32) 257 15 90
kontakt@grella.pl
Redaktor naczelny: Aldona Minorczyk-Cichy
Znajdz nas
Zapisz się do newslettera i otrzymuj comiesięczną porcję wieści.